WSZYSTKO O PODCINANIU WŁOSÓW. PODCINANIE ETAPOWE NA MOKRO, NOŻYCZKI JAGUAR I BIAŁE KULKI NA WŁOSACH.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Włosy to temat, w którym bardzo dobrze się czuję i mogłabym o tym opowiadać godzinami. Odkąd zaczęłam bardzo dbać o swoje, to szybko stałam się włosowym doradcą w kręgu mojej rodziny i znajomych. Lubię doradzać w tej kwestii i widzieć, jak po jakimś czasie przychodzą pozytywne efekty pielęgnacji, która wcześniej była po prostu nieprawidłowa. Podcinanie włosów jest jednym z głównych filarów odpowiedniej pielęgnacji włosów. Mimo, że chcemy je zapuścić, to obowiązkowo powinnyśmy je regularnie podcinać. Dlaczego? Jakie nożyczki będą najlepsze? Lepiej podcinać włosy na sucho czy na mokro? Wszystko, co chciałybyście wiedzieć o moim podcinaniu włosów będzie w dalszej części dzisiejszego wpisu. 

KIEDY WARTO PODCIĄĆ WŁOSY?
__________
Wiem, że decyzja o podcinaniu końcówek jest czasem okupiona wielkim stresem. Przecież nie po to walczymy o zapuszczenie każdego centymetra włosów, żeby je teraz ot tak ściąć. Jednak powinnyście wiedzieć o tym, że czasem naprawdę warto chwycić za nożyczki i to nie tylko ze względów estetycznych. Jeśli końcówki włosów wydają się bardzo twarde, sztywne, wyraźnie spuszone i widzicie gołym okiem rozdwojone końcówki oraz białe kulki, to znak, że trzeba podciąć włosy. Czasem wystarczą 2-3 centymetry i włosy odżyją, będą lepiej się układać, zyskają na objętości i po prostu same będziecie widziały różnicę. Nie wiem jak to jest, ale osobiście czuję się lepiej, gdy pozbędę się kilku centymetrów z długości, bo to odświeża nie tylko fryzurę, ale poprawia samopoczucie. Mamy świadomość, że zrobiłyśmy coś dobrego dla naszych włosów. Coś, co jest kolejnym, ważnym krokiem w pielęgnacji. Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto podciąć włosy czasem nawet o więcej, niż 2-3 cm. Jeśli w ostatnim czasie mocno zapuściłyście włosy, ale obserwujecie ich znaczne wypadanie, przetłuszczanie, przerzedzenie, a fryzura wydaje się “oklapnięta” i bez życia, to również znak, że trzeba skrócić długość włosów. Czasem bywa tak, że nasze cebulki nie mają siły dźwigać tak dużej ciężkości długiego włosa i dlatego następuje wzmożone wypadanie. Niektóre włosy mają też naturalną skłonność do braku odbijania od nasady i im będą dłuższe, tym trudniej będzie uzyskać jakąkolwiek objętość fryzury.
PODCINANIE ETAPOWE – O CO CHODZI?
__________
Nie bójcie się podcinania, bo to przynosi dużo korzyści i jest elementem właściwej pielęgnacji. Jeśli obawiacie się, że strata długości może źle wpłynąć na Wasze samopoczucie, to polecam podcinanie etapowe. Sama w ten sposób postępuję, kiedy mam w planach ściąć więcej, niż 2-3 cm. Przez cztery tygodnie, w każdą niedzielę podcinam po 1 cm włosów. Po tych czterech tygodniach szok związany z utratą aż 4 cm nie jest tak duży, bo stopniowo przyzwyczajałam się do tej długości poprzez delikatne skracanie. To takie trochę oszukiwanie siebie, ale niejednokrotnie przeżywałam wstrząs, kiedy wracałam od fryzjera ze znacznie krótszymi włosami, niż sobie zamierzyłam. Swoją drogą, to zabawne, że kiedy każemy fryzjerowi podciąć nasze włosy o 2 cm, to on podcina 5 albo i więcej. 
CZYM PODCINAĆ WŁOSY?
__________
Pamiętacie mój bardzo stary post z samodzielnym podcinaniem włosów krok po kroku TUTAJ klik? Wtedy jeszcze żyłam w błogiej nieświadomości o tym, jak fundamentalną sprawą są odpowiednie, a najlepiej profesjonalne nożyczki. Podcinałam swoje końcówki nożyczkami z Rossmanna, które co prawda były nazwane fryzjerskimi, ale nie miały z takowymi nic wspólnego. Włosy po podcięciu wyglądały przez tydzień dobrze, natomiast później zauważałam ich niesamowite puszenie na końcach. To wydawało mi się bardzo dziwne, bo włosy powinny być znacznie gładsze po takim zabiegu. Zaczęły puszyć się do tego stopnia, że tworzyły “efekt miotły”. Po kilku miesiącach zauważyłam też białe kropeczki na samych końcówkach i wtedy tak naprawdę zdałam sobie sprawę, że to wina nożyczek. Poszperałam w sieci i natrafiłam na profesjonalne nożyczki Jaguar, które od razu zamówiłam. Nie były tanie, bo za model Jaguar PreStyle Ergo 5.0 na Allegro trzeba zapłacić około 100 zł. Kiedy pierwszy raz ich użyłam, to od razu wiedziałam skąd wzięła się ta nieco wyższa cena. Nożyczki są niesamowicie ostre, dobrze leżą w palcach i przede wszystkim precyzyjnie podcinają włosy. Najważniejsze jednak jest to, że znów końcówki stały się gładkie i aktualnie nie mam żadnych rozdwojonych końców, nie mówiąc już o tych koszmarnych, białych kulkach. Wniosek? Lepiej zainwestować w dobre nożyczki. Te pseudo fryzjerskie jedynie miażdżą końce włosów i w rezultacie powodują więcej złego, niż pożytku. Ważne, aby nożyczki wykorzystywać tylko i wyłącznie do podcinania włosów i nie ciąć nimi nic innego. Uważajcie też, aby nie upadły na podłogę, bo później mogą nie być już tak precyzyjne. 
NA MOKRO CZY NA SUCHO?
__________
Wiele jest opinii na temat tego, czy warto włosy podcinać na sucho, czy też na mokro. Ja z własnego doświadczenia mogę napisać, że lepiej podcina mi się włosy na mokro i takie cięcie jest dla mnie satysfakcjonujące. Podcinanie na sucho jest też trochę trudniejsze, bo włosy są bardziej śliskie i ciężko je ściąć precyzyjnie. Może być to też szkodliwe dla ich kondycji. 
CO PO ŚCIĘCIU?
__________
Warto po samym podcięciu włosów nałożyć olej awokado na ich całą długość, szczególnie uwzględniając końce. To odżywi świeżo podciętą końcówkę i stworzy warstwę zabezpieczającą przed nadmiernym odparowywaniem wody. 
Na zdjęciu po lewej stronie nożyczki Jaguar, a po prawie nożyczki z Rossmanna, których już nie używam do podcinania włosów. 

SAMODZIELNIE CZY DO FRYZJERA?
__________
Nie lubię chodzić do fryzjerów i praktycznie od kilku lat zupełnie z nich zrezygnowałam. Z czego to wynika? Chyba z braku zaufania i z braku satysfakcji po wykonanej usłudze. Nigdy tak naprawdę nie byłam zadowolona z cięcia czy modelowania, a cała wizyta kosztowała mnie sporo nerwów, pieniędzy i rozczarowania. Dlatego zaczęłam interesować się metodami samodzielnego podcinania i mój bardzo stary tutorial krok po kroku możecie zobaczyć TUTAJ klik. Dziś już nie mam włosów podciętych w literę V i dążę do linii prostej. Włosy aktualnie podcina mi mama. Jeśli chcę to zrobić sama, to rozdzielam włosy na pół, przekładam je na przód, dobrze rozczesuję i skracam włosy podążając za linią wyznaczoną przez cięcie mojej mamy. 
Czy jest jeszcze coś, co chciałybyście wiedzieć na temat podcinania włosów? Jak podcinają końcówki moje Czytelniczki? Wolicie fryzjera czy ufacie tylko sobie? Koniecznie napiszcie w komentarzach 🙂 

_____________________________
Wpadnijcie na INSTAGRAM | FACEBOOK 

Przeczytaj także