WEEKENDOWY MIX: CO U MNIE NOWEGO? NOWOŚCI ISADORA, SZAFOMANIA, SOTHO, ZARA, CCC , KLAWIATURA DO IPADA I INNI.
Picture of Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś kolejny post z serii “Weekendowy Mix” czyli zbieranina nowości w mojej kosmetyczce i szafie oraz trochę o tym co się u mnie działo w ostatnich tygodniach. Będzie też o ulubionej herbatce owocowej i słodyczach z Biedronki, więc jeśli jesteście na diecie, to nie zapraszam do czytania dalej 🙂

Weekendowy Mix to jeden z najchętniej odwiedzanych postów na moim blogu i w sumie mnie to nie dziwi. Sama lubię podglądać co nowego u moich ulubionych blogerek. Dzisiaj serwuję Wam przede wszystkim sporą porcję nowości i zacznę od czegoś, co całkowicie skradło moje serce. 
Już od dawna szukałam bardzo delikatnej biżuterii tzw. łańcuszka z blaszką lub łańcuszka “celebrytki”. Na Instagramie wpadła mi w oko marka Sotho, która w swojej ofercie ma mnóstwo minimalistycznej biżuterii. Dla mnie model z tak zwaną karmą jest po prostu idealny. Blaszki niesamowicie połyskują, a łańcuszek jest subtelny i również pięknie się mieni. Warto wspomnieć o tym, że biżuteria jest wykonana ze srebra 925 powlekanego 24 karatowym złotem, tak więc nie będzie się nieestetycznie odbarwiała i posłuży na bardzo długo. Jeśli coś takiego się Wam podoba, to odsyłam do strony marki TUTAJ klik.
* do końca marca na hasło “KosmetycznaHedonistka” dostaniecie rabat 40% na całą kolekcję 🙂

(Kod rabatowy wpiszcie w tabelce podczas składania zamówienia. Otrzymacie mail automatyczny z kwota przed rabatem i kolejny mail z obniżoną ceną). Rabat naliczany jest od ceny regularnej. Promocje nie łączą się. 


Jakiś czas temu trafiły do mnie kolejne nowości marki Isa Dora, między innymi nowe odcienie matowych pomadek Twist-Up Matt Lips. Są lżejsze niż Bourjois REV, mają bardziej kremową konsystencję i mniej wysuszają usta. Jeśli pomalujecie się taką pomadką, to od razu zauważycie, że kolor pod kremową warstwą jest niesamowicie trwały tzn. wżera się w usta jak tint. Odcienie są nasycone, żywe i iście wakacyjne. Jedną z tych pomadek w kolorze 58 Super Pink mam na zdjęciu wyżej. W przesyłce znalazłam też pędzle i podkłady ale jeszcze nie miałam okazji się im bliżej przyjrzeć. Mogę jedynie powiedzieć, że pędzel do pudru jest sztywny i raczej się nie polubimy. Pędzelek do ust i do cieni spisuje się bez zarzutu. 
Jeśli obserwujecie mnie na Instagramie, to już pewnie widziałyście moją nową torebkę, o którą dostałam mnóstwo pytań. Jest pakowna, świetnie wykonana i bardzo elegancka. Noszę ją aktualnie do pracy i mieści wszystkie teczki, papiery i inne formaty A4 zachowując przy tym porządek i ład. Nic mi się w niej nie gniecie i każda rzecz ma swoje miejsce. Z tego samego sklepu zamówiłam też pastelową sukienkę i bransoletkę. Myślę, że za jakiś czas na blogu pojawi się stylizacja z tymi rzeczami ale ostatnio pogoda nie pozwala na jakiekolwiek zdjęcia na zewnątrz. Torebka dostępna jest TUTAJ klik, sukienka TUTAJ klik.
W końcu znalazłam też idealne szpilki w kolorze nude. Początkowo szukałam całkowicie matowych ale jednak ostatecznie wybrałam lakierowane. Mają trochę więcej uroku. Są stabilne i pasują zarówno do dżinsów, jak i do sukienki. Jeśli zrobi się trochę cieplej, to na pewno będę je często nosić, bo po prostu są wygodne. Szpilki dostępne w Zarze, w aktualnej kolekcji. Pokazywałam je ostatnio w stylizacji TUTAJ klik. 
W CCC spodobały mi się czarne szpilki z ciekawym układem paseczków. Jeden oplata kostkę, a drugi przechodzi przez środek buta. Wygląda to bardzo elegancko i takiego modelu szukałam. Coś w bardzo podobnym stylu widziałam w Zarze ale niestety jakość tych butów była kiepska. Te są wygodne, stabilne i paski nie wżerają się w stopy. 
Kolejna ramoneska do kolekcji i tym razem z śliwkowym kolorze, ze złotymi zamkami. Świetnie leży i jest dobrej jakości. Wiele z Was zadaje mi pytania jak tak naprawdę jest z jakością rzeczy z zagranicznych stron. Przyznam, że jeszcze nie trafiłam na coś, co byłoby jakkolwiek złe jakościowo. Nie wiem czy mam szczęście czy po prostu rozsądnie wybieram, zwracając uwagę na realne zdjęcia ubrań na blogach. Kurteczka dostępna jest TUTAJ klik.
Ilekroć mój tablet przewija się gdzieś na zdjęciach, to dostaję dużo pytań co to w ogóle za sprzęt. Wiele z Was myśli, że to jakiś konkretny model mini komputera, a to po prostu iPad wsadzony w etui z klawiaturą. Kupiłam coś takiego, bo pisanie na dotykowym ekranie przestało mnie już bawić. Jeśli piszę gdzieś w podróży tekst do nowego posta, to taka klawiatura jest o wiele bardziej praktyczna. Można ją  połączyć też z telefonem czy innym urządzeniem za pomocą Bluetooth. Bardzo fajny gadżet, który znacznie ułatwia mi pracę nad blogiem. Klawiatura dostępna jest na Allegro. 
Lubicie owocowe herbatki? Ja ostatnio trafiłam na bardzo przyjemny smak z truskawką. Uwielbiam herbaty liściaste La Speciale ale również często kupuję praliny, ciastka i bakalie tej marki. Są naprawdę pyszne i dostaniecie je w każdej Biedronce. 
Jeśli chodzi o muzykę, to ostatnio ciągle słucham Arctic Monkeys i ich starego albumu AM. Rzadko zdarza się, żeby wszystkie utwory z płyty mi się podobały, a w tym przypadku tak jest. Uwielbiam brzmienie tego zespołu i jest naprawdę bardzo charakterystyczne, jak na te czasy niezależnego rocka. 
Z kolei za zespołem Muse nigdy jakoś szczególnie nie przepadałam, bo wokalista po jakimś czasie potrafił mnie zmęczyć swoimi jękami ale nowy kawałek z płyty, która swoją premierę będzie miała w czerwcu jest naprawdę genialny. Tekst może nie do końca jest wysokich lotów ale całościowo utwór mnie porywa 🙂 Posłuchajcie sobie kawałka “Psycho” (tutaj klik). Ze starszych nagrań to lubię lubię jeszcze cover “Feeling Good” (tutaj klik). Niedawno miałam okazję kolejny raz zaszaleć na off roadzie i zarówno Arctic Monkeys jak i Muse bardzo mi się z tymi fajnymi chwilami kojarzą. 
Na koniec podsyłam Wam zdjęcie z plaży w Ustce. Jakie to szczęście, że w jedyny wolny dzień trafiła mi się tak wspaniała pogoda. Kiedy tylko mam czas, to wpadam do Ustki, bo tylko tutaj odpoczywam. Korzystam z tego, że jeszcze nie ma sezonu, bo wtedy o takim prawdziwym relaksie można zapomnieć. Na koniec mojego wylegiwania się na plaży jakimś cudem kluczyki od samochodu wypadły mi z kieszeni. Powiem Wam, że szukanie ich w piasku było czymś w rodzaju szukania igły w stogu siana. Lepsze od Monopoly czy Chińczyka. I ten dreszczyk emocji czy w ogóle wrócę do domu 🙂 
I to tyle na dziś. Dajcie znać czy coś Was zainteresowało. Jeśli macie pytania odnośnie poprzednich postów, to pamiętajcie, aby zadawać je zawsze pod najnowszym wpisem. Wtedy łatwiej i wygodniej mi odpowiadać. 
Jeśli jesteście ciekawe starszych wpisów z cyklu “Weekendowy Mix” to zapraszam:
Przeczytaj także