ULUBIONE TRIKI Z KOREKTOREM: JAK ZWIĘKSZYĆ KRYCIE, TRWAŁOŚĆ I NIE PODKREŚLAĆ ZMARSZCZEK.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Prawdopodobnie każda z nas ma w swojej kosmetyczce korektor, który okazał się totalnym rozczarowaniem. Wiele korektorów daje zbyt małe krycie, a pod oczami wyglądają sucho i podkreślają nawet najmniejszą zmarszczkę. Problemem może być również słaba trwałość. Można sobie z tym wszystkim poradzić bez konieczności inwestowania w nowy produkt i dziś zdradzę Wam kilka swoich trików.



PO PIERWSZE: nakładaj na przypudrowaną skórę
To trik, o którym już kiedyś słyszałam, ale dopiero ostatnio miałam okazję przekonać się, że naprawdę działa. Większość korektorów w kontakcie z nawet lekko tłustą skórą (krem, sebum) traci swoje właściwości kryjące. Poza tym trwałość takiego korektora jest o wiele mniejsza, bo dosłownie ślizga się po skórze bez szans na jakąkolwiek przyczepność. Oczywiście nie warto rezygnować z kremu nawilżającego i nawet trzeba go nakładać. Rozwiązaniem jest odczekanie, aż krem się wchłonie i lekkie przypudrowanie sypkim, transparentnym pudrem tego obszaru skóry. Dopiero wówczas nakładamy korektor, który będzie miał 100-procentową przyczepność i o wiele większe krycie. Ten trik stosuję zarówno pod oczami, jak i na całą twarz.
PO DRUGIE: poczekaj na zastygnięcie
Nałożenie korektora na daną niedoskonałość czy pod oczy i jego natychmiastowe roztarcie sprawia, że nie uzyskamy maksymalnego krycia. Moim ulubionym wyjściem z tej sytuacji jest rozprowadzenie korektora i odczekanie około 30 sekund, nawet do minuty. Trzeba dać korektorowi trochę czasu, aby lekko zastygł i dopiero później go dokładnie rozetrzeć. Dzięki temu trikowi otrzymacie maksymalne krycie, ale musicie wyczuć moment, kiedy korektor będzie jeszcze plastyczny i da się rozetrzeć. W przypadku produktów, których używam 30 sekund do minuty to idealny moment. 

PO TRZECIE: nie rozcieraj palcem
Wiecie dlaczego nie używam placów do aplikacji podkładu czy korektora? Ich ciepło sprawia, że pigment zawarty w produkcie traci swoje właściwości kryjące. Dlatego do rozcierania zawsze używam gąbeczki typu Blend it lub ewentualnie pędzla.

PO CZWARTE: użyj suchej gąbeczki
Do rozcierania takiego lekko zastygniętego korektora pod oczami zawsze używam małej, ale suchej gąbeczki Blend it. Efekt krycia jest większy, niż w przypadku gąbki zwilżonej. 
PO PIĄTE: zmieszaj z kremem nawilżającym
A teraz trik dla dziewczyn, które nie oczekują maksymalnego krycia, ale chcą, by korektor nie podkreślał zmarszczek pod oczami. Chyba każda z nas spotkała się z korektorem uwidaczniającym nawet najmniejsze załamanie pod oczami. Sama znam kilka takich produktów, które dosłownie tworzą nowe zmarszczki, których na czystej skórze zupełnie nie widać. Idealnym rozwiązaniem jest zmieszanie korektora z kremem pod oczy w odpowiedniej proporcji. 
PO SZÓSTE: nałóż trochę wazeliny
Trik, który co prawda zmniejszy trwałość korektora, ale jeśli macie problem, który polega na tym, że każdy korektor podkreśla Wasze zmarszczki pod oczami, to warto przed jego aplikacją nałożyć w te okolice odrobinę bezbarwnej wazeliny. Ja do tego triku używam balsamu Tender Care z Oriflame. Pamiętajcie wówczas, aby na koniec wszystko dobrze przypudrować.



Dziewczyny, podając kod “hedonistka” otrzymacie 15% zniżki na wszystkie zegarki i bransoletki ze strony www.danielwellington.com/pl 


Korektorem, który początkowo bardzo mnie zawiódł był Smashbox Studio Skin 24 hours. Dzięki zastosowaniu wszystkich powyższych trików osiągam zadowalające krycie i trwałość, a z wazelinką Oriflame pod oczami wygląda naprawdę świetnie. Jeśli macie w swojej kolekcji jakiś korektor, który nie spełnia Waszych oczekiwań – dajcie mu ostatnią szansę i wypróbujcie kilku moich trików. 




A jakie są Wasze sposoby na beznadziejny korektor? Dajcie znać ku przestrodze jaki produkt tego typu Was ostatnio zawiódł 🙂


Zapraszam na mój Instagram @kosmetycznahedonistka
Snap ? hedonistkaaa

Przeczytaj także