TANIE NIE ZNACZY ZŁE CZYLI 10 ŚWIETNYCH KOSMETYKÓW ZA 10 ZŁOTYCH.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Czy znacie takie produkty, które kosztują grosze, a działają lepiej, niż kosmetyki z wyższej półki? Ja znam mnóstwo takich perełek i chętnie Wam o nich opowiem. Dziś wpis w stylu “tanie nie znaczy złe” czyli 10 sprawdzonych kosmetyków, które kupicie za około 10 zł.


BŁYSZCZYK DO UST Z DROBINKAMI WIBO LIP SENSATION (EFEKT XXL)  | 9,99 zł
_______

Wiem, że moda na matowe pomadki trwa w najlepsze, ale ja od czasu do czasu lubię sięgnąć jeszcze po błyszczyk (szczególnie latem). Ostatnio bardzo polubiłam ten od Wibo z serii Lip Sensation, który podobno zawiera kwas hialuronowy i daje nam efekt powiększonych ust. Nie do końca wierzę w ten kwas, ale błyszczyk ma w sobie bardzo malutkie drobinki odbijające światło i to faktycznie daje efekt wypełnienia ust. Nie jest zbyt lepki, ale długo się utrzymuje. Ma przyjemny, ciasteczkowy zapach. Lubię te tanie błyszczyki Wibo, bo nie różnią się zbytnio od tych droższych, a bywają nawet lepsze. Mam odcień nr 3, który na każdej pomadce czy konturówce wygląda inaczej i dlatego go lubię. Dostępny np. w Rossmannie za 9,99.

Od lewej na dłoni: cień Kobo Golden Rose, rozświetlacz Lovely Gold Highlighter, pigment Kobo Sea Shell
Od lewej na palcach: rozświetlacz Lovely Gold Highlighter, pigment Kobo Sea Shell, cień Kobo Golden Rose
KOBO PIGMENT PURE PEARL 505 SEA SHELL | 9,99 zł
_______
Uwielbiam, kiedy na powiekach coś się ładnie mieni, ale nie przepadam za zbyt nachalnym błyskiem, szczególnie w dziennym makijażu. Jednym z bardziej subtelnych, a jednak efektownych produktów, jaki kupicie za około 10 zł jest pigment z Kobo o nazwie Sea Shell. To taka zmielona muszelka, która mieni się na róż, fiolet i złoto. Pięknie wygląda na powiekach lub w wewnętrznych kącikach oczu. Tego pigmentu można też używać jako rozświetlacz i daje naprawdę ciekawy efekt, szczególnie na jasnej cerze. Trzeba jedynie nauczyć się z nim pracować i najlepiej nakładać go na mokrą bazę pod cienie lub na nieprzypudrowany korektor. 


KOBO – CIEŃ 205 GOLDEN ROSE  | 9,99 zł
_______
Cień z Kobo o nazwie Golden Rose to już klasyk, którego przede wszystkim powinny mieć w kosmetyczce posiadaczki zielonych i niebieskich oczu. Ten złoty róż wspaniale wydobywa jasny kolor tęczówki i w połączeniu z jakimś brązowym cieniem możemy wyczarować naprawdę cudowny makijaż. Uwielbiam ten cień za jego mokrą, mocno napigmentowaną konsystencję. Lepiej kupić sobie wkład do paletki, bo jest tańszy. 
ROZŚWIETLACZ LOVELY GOLD HIGHLIGHTER  | 9,29 zł
_______
O tym cudeńku również już kilka razy wspominałam, ale warto o nim przypomnieć, bo latem na skórze wygląda naprawdę pięknie. Mowa o złotym rozświetlaczu z Wibo, który jest już hitem wielu blogerek i wcale mnie to nie dziwi. Błyszczy bardzo porównywalnie do Mary Lou Manizer, która jest przecież blisko 5 razy droższa! Jeśli jeszcze nie próbowałyście, to polecam. Fajnie wygląda też na powiekach.

CATRICE CAMOUFLAGE CREAM  | ok. 10-13 zł
_______
Ten kamuflaż już dobrze znacie, bo wiele razy wspominałam Wam o nim na blogu. Nadal bardzo go lubię i świetnie radzi sobie z przykrywaniem niedoskonałości na skórze. Wersji płynnej tego produktu używam pod oczy i jestem pod wrażeniem krycia oraz wykończenia. Kamuflaże z tej serii warto kupować w sieci, bo są znacznie tańsze i złapiecie je czasem za nieco ponad 10 zł. W drogeriach stacjonarnych również często są na nie promocje, więc warto polować.

WIBO EYEBROW FIXER SHAPE&DEFINE  | 10,79 zł
_______
Nie wyobrażam sobie swojego makijażu bez utrwalenia kształtu brwi. Moje włoski są dosyć długie i niesforne, więc muszę je czymś unieruchomić i zawsze do tego celu używam bezbarwnego żelu. Tutaj rewelacyjnie sprawdza się niedrogi żel z Wibo. Delikatnie skleja brwi, ale bez efektu skorupy i nie nabłyszcza ich, co również jest ważne. Jedynie kształt szczoteczki jest jak dla mnie niezbyt udany – to jakby taka maczuga, która jest nieszczególnie poręczna. Wolę tradycyjne szczoteczki, bez udziwnień 🙂

MASECZKI DO WŁOSÓW W SASZETKACH BABUSZKA AGAFIA  | ok. 5 zł
_______
Za około 5 zł kupicie w saszetkach całkiem przyzwoite maseczki o ciekawych składach. Ostatnio testuję dwie z nich i jest to balsam-aktywator wzrostu oraz ekspresowa maska pielęgnacyjna. Moje włosy polubiły te maseczki i na pewno będę testować inne z tej serii. 100 ml opakowanie starcza na kilka razy i jest wygodne w użytkowaniu. Ja swoje maseczki kupuję w osiedlowej aptece.

ZIAJA SOPOT SPA – ENZYMATYCZNY PEELING WYGŁADZAJĄCY  | ok. 9 zł
_______
Kiedyś również o nim wspomniałam i nadal bardzo go lubię. Nie zawsze mam ochotę na peeling z drobinkami czy jakieś mechaniczne złuszczanie i wtedy sięgam po peeling enzymatyczny, który rozpuszcza obumarłe komórki naskórka. Peeling z Ziaji bardzo ładnie rozjaśnia skórę, wygładza ją i dodatkowo nawilża. Zawiera w składzie solankę sopocką, algi morskie i hydro-retinol. A to wszystko za około 9 zł. Aaa i nie zapycha, co jest dla mnie bardzo ważne!

SONDA WIBO STYLIST NEEDLE  | 8,29 zł
_______
Jeśli interesujecie się stylizacją paznokci, to w Waszym przyborniku nie może zabraknąć sondy. To taki przyrząd, który jedną końcówkę ma bardzo cieniutką z kuleczkowym zakończeniem, a drugą nieco grubszą. Dzięki niemu możemy szybko i sprawnie usunąć lakier, który wylał się nam na skórki, lub precyzyjnie nałożyć na płytkę paznokcia jakąś ozdobę. Sondą można również tworzyć wzorki na paznokciach. Ogólnie jest to gadżet, który zastępuje mi drewniane patyczki, które jak wiadomo  – zużywają się. Sonda posłuży nam kilka dobrych lat i nie wyobrażam sobie bez niej żadnego manicure. Całkiem przyzwoita  sondę znajdziecie w szafie Wibo za około 8 zł.

BALSAM TISANE  | ok. 7-10 zł
_______
Najlepszy balsam do ust za około 10 zł? Tisane w słoiczku! Ostatnio już Wam o nim wspominałam, bo został moim ulubieńcem minionych miesięcy. Rewelacyjnie nawilża, zmiękcza i utrzymuje usta w idealnej kondycji przez długi czas.

***
Dziewczyny, wymieńcie w komentarzach swoje ulubione, tańsze kosmetyki! Chętnie coś nowego przetestuję 🙂 


Zachęcam też do śledzenia mojego konta na Instagramie (klik).



Przeczytaj także