SPÓŹNIENI, KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY SIERPNIA 2015: BIAŁY JELEŃ KOZIE MLEKO, TRUSSARDI MY SCENT, ARDELL, ZIAJA PEELING ENZYMATYCZNY, DOVE PISTACJA I MAGNOLIA, THE BALM DOWN BOY I INNI.
Daria

Daria

Autorka wpisu

W tym miesiącu ulubieńcy są wyjątkowo spóźnieni, ale jak to mówią “lepiej późno, niż wcale”. Mam do pokazania kilka świetnych produktów, których używałam przez cały sierpień i tak jest do dziś. Jeśli jesteście ciekawe moich ulubieńców, to zapraszam do czytania dalej. 

DWIE ULUBIONE PALETKI
__________
Wpis z najlepszymi moim zdaniem paletkami do dziennego makijażu spotkał się z Waszym dużym zainteresowaniem. Mój wzrok zwykle przykuwają palety z brązami, uzupełnione ewentualnie jakimś bardziej szalonym kolorem do akcentowania. Takie palety z cieniami są po prostu uniwersalne, do wykorzystania każdego dnia, a i przy wieczorowym /smoky/ również zdadzą egzamin. Moje dwie, ulubione paletki z ostatniego miesiąca to The Balm Nude Tude oraz I Heart Makeup Naked Chocolate. Nic nie wskazuje, aby również w tym miesiącu było inaczej, bo co rano nawet nieświadomie sięgam po jedną z tych palet. Jeśli chcecie bliżej zobaczyć wnętrze palet i kolory, to odsyłam do starszego wpisu tutaj klik. 
PERFUMY TRUSSARDI – INNE NIŻ WSZYSTKIE W MOJEJ KOLEKCJI
__________
Zapach Trussardi My Scent jest dla mnie zupełnie nowy pod względem kompozycji. Zwykle nie wybieram tego rodzaju zapachów, ale ten ujął mnie swoją wielopoziomowością. Czasem jest tak, że perfumy rozwijają się na skórze i mimo, że pierwsza nuta nie powala, to następne są coraz bardziej interesujące. Tak jest właśnie z My Scent i polecam Wam go szczególnie na jesień. To połączenie nut kwiatowych z czymś eleganckim, co nadaje temu zapachowi wyjątkowego, otulającego uroku. Jeśli będziecie go wąchać w perfumerii Douglas, to koniecznie sprawdźcie męską wersję tego zapachu. Według mnie Trussardi Blue Land to jedne z najpiękniejszych, męskich kompozycji (coś w stylu Acqua di Gio).
RZĘSY ARDELL DEMI WISPIES
__________
Używam tego modelu już od wielu miesięcy i jeszcze nie znalazłam równie efektownych rzęs. Pięknie wyglądają na oku i uzupełniają wieczorowy makijaż. Można z nich zrobić połówki rzęs, które świetnie pasują do tzw. kociego oka. W sierpniu miałam kilka wieczornych wyjść i te rzęsy były w moim makijażu głównym akcentem. Dostępne tutaj klik. 
CIELISTA KREDKA ISA DORA EYEBROW LIFTER HIGHLIGHTING PEN
__________
Uwielbiam tą kredkę! Jeśli szukacie dobrej, cielistej kredki na linię wodną lub do “czyszczenia” dolnej granicy brwi, to koniecznie sprawdźcie Eyebrow Lifter od IsaDory. Używam jej codziennie. Dostępna w Douglas. 
RÓŻ THE BALM DOWN BOY
__________
Chłodny róż, który ładnie stapia się z moją karnacją. Ożywia i sprawia, że cera wygląda na wypoczętą i zdrowszą. Nadaje skórze taki młodzieńczy blask i za to go uwielbiam. Świetnie spisuje się też jako cień do powiek. Dostępny tutaj klik. 
BOURJOIS ROUGE EDITION VELVET – ODCIEŃ 09
__________
Jeden z moich ulubionych odcieni, jeśli chodzi o REV. To taki lekki koral, połączony z brzoskwinią. Nie będę rozpisywać się o tym jak bardzo lubię pomadki z tego serii – są genialne. Jeśli jesteście ciekawe kolorów na moich ustach, to zapraszam tutaj klik.  Tam też pisałam więcej o trwałości, formule i ogólnym wrażeniu.
KONTURÓWKA LOVELY PERFECT LINE 1
__________
Pokazywałam Wam ją w ostatnim poście z moimi ulubionymi, tanimi konturówkami (klik). Używam jej teraz codziennie, bo pasuje do większości makijaży i naprawdę ładnie podkreśla usta. Swoim kolorem przypomina trochę tą popularną, Inglot-owską konturówkę, która jest o wiele droższa. Za tak niską cenę warto wypróbować. Dostępna w Rossmannie. 
HIPOALERGICZNA EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ BIAŁY JELEŃ – NAWILŻAJĄCE KOZIE MLEKO
__________
Chyba jeszcze nigdy na blogu nie poruszałam tematu płynów do higieny intymnej, a przecież to bardzo ważny produkt w kobiecej pielęgnacji.  Z uwagi na moją dużą sympatię do innych produktów marki Biały Jeleń (płyn micelarny, mydło w kostce czy żel do mycia twarzy), postanowiłam przetestować płyn do higieny intymnej z kozim mlekiem. Okazał się rewelacyjnym produktem, który nie podrażnia, jest wydajny i wspaniale pachnie. W składzie ma ekstrakt z koziego mleka, kwas mlekowy, pantenol, ksylitol i laktitol. Czy wiecie, że płyny do higieny intymnej z kwasem mlekowym  są świetne do mycia włosów i skóry głowy? Owy kwas pełni ważną rolę w stymulacji i odnowie ceramidów, a to one są składnikiem spoiwa wypełniającego przestrzenie w strukturze włosa. Kwas mlekowy świetnie oczyszcza też skórę głowy, lekko ją złuszcza, odżywia i nawilża. Więcej opowiem Wam w aktualizacji pielęgnacyjnej moich włosów, ale jeśli miałybyście okazję zakupić emulsję Biały Jeleń, to mogę Wam ją serdecznie polecić. Jak widać posiada wiele zastosowań. Dostępna w wielu drogeriach np. Rossmann, Natura, w supermarketach lub tutaj klik. 
ZIAJA SOPOT – PEELING ENZYMATYCZNY
__________
Wspominałam Wam o nim przy okazji ostatniego posta tutaj klik. Szybko okazał się moim hitem, jeśli chodzi o złuszczanie i jednoczesne rozjaśnianie oraz nawilżanie skóry. W składzie znajdziemy między innymi solankę sopocką, papainę, hydro-retinol oraz olej canola. Jest tani, bo kosztuje poniżej 10 zł, a działa jak profesjonalny peeling enzymatyczny. Kupiłam go w sklepie Ziaja. 
SKIN79 PORE DESIGNING MINIMIZING MASK – MASECZKA NA ROZSZERZONE PORY
__________
W ostatnim wpisie zupełnie zapomniałam Wam o niej wspomnieć, a jestem pod wrażeniem jej działania. Ma dziwną konsystencję pianki, mocno napakowanej powietrzem. Po rozsmarowaniu na skórze robi się kremowa i bogata. Przy pierwszym użyciu odczuwałam lekkie mrowienie, a nawet pieczenie, więc obawiałam się o jakąś reakcję alergiczną. Skóra po zmyciu tej maski jest tak gładka, odświeżona, rozjaśniona i miękka, jak po kwasie migdałowym. Faktycznie zmniejsza pory i używam jej teraz przed jakimś większym wyjściem, bo okazała się świetną maseczką “bankietową”. Szkoda, że ma taką małą pojemność, bo jakoś lepiej czuję się, gdy maska ma minimum 200 ml. Dostępna tutaj klik. 
BALSAM DO CIAŁA DOVE MAGNOLIA I PISTACJA
__________
Nigdy nie pomyślałabym, że połączenie magnolii i pistacji będzie takie wspaniałe! W sumie na skórze ten zapach bardziej przypomina kokosowo-kwiatową nutę, która jest niesamowicie trwała. Kiedy używam tego balsamu nie stosuję już żadnych perfum, ani niczego, co daje dodatkowy zapach. Jego romat jest niezwykle dominujący i pachnie przez cały dzień. Tak, to możliwe i sama w to nie wierzyłam! Kiedy smaruję nim ręce i zakładam koszulę lub kurtkę, to zapach na materiale trzyma się aż do prania, co jest niesamowite. Jeśli lubicie takie apetyczne, otulające, wpadające w kokos zapachy, to koniecznie wypróbujcie ten balsam. Dostępny w Rossmannach i innych, popularnych drogeriach. Widziałam go też w supermarketach. 
__________
I to już wszyscy sierpniowi ulubieńcy. Jaki produkt ostatnio pozytywnie Was zaskoczył? 

↓↓Obserwuj bloga, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami ↓↓  

Przeczytaj także

SILIBLEND – HIT CZY KIT?

Kiedy na Instagramie pojawiły się pierwsze filmiki, w których dziewczyny pokazywały jak nakładają podkład silikonowymi wkładkami do biustonoszy, to miałam chwile zwątpienia. “Cyckoblendery” bardzo szybko

Czytaj dalej »