OBNIŻKA NA KOSMETYKI ROSSMANN -49% ORAZ -55% DLA KLUBOWICZÓW. CO KUPIŁAM?
Daria

Daria

Autorka wpisu

Chyba pierwszy raz tak bardzo cieszę się z tej obniżki na kosmetyki do makijażu w Rossmannie. Skończył mi się mój ulubiony podkład, a poza tym od dłuższego czasu miałam ochotę wypróbować kilka nowych kosmetyków. To, co czekało na mnie w kilku trójmiejskich Rossmannach przeszło moje najśmielsze oczekiwania, ale o tym w dalszej części dzisiejszego wpisu.

Z moich obserwacji wynika, że nie tylko ja czekałam na tegoroczne obniżki, bo takiego oblężenia w trójmiejskich Rossmannach nie widziałam od dawna. Przy szafach z kolorówką trwa prawdziwa bitwa. Bitwa o najjaśniejsze kolory podkładów i dorwanie niemacanych pomadek, co w zasadzie graniczy z cudem. Co do macania – szkoda, że marki nie udostępniają testerów do wszystkich swoich produktów. A gdyby tak jeszcze każdy, pełnowartościowy kosmetyk był zafoliowany, to wszystko byłoby w porządku. Sama kupiłam dziś dwa uszkodzone lakiery do paznokci, które zapaćkały mi wszystkie kupione kosmetyki w reklamówce. Trudno dopchać się do jakiejkolwiek szafy, a towarzyszący panowie jeszcze bardziej zagęszczają atmosferę. Najgorsze jest jednak to, że niektóre szafy były praktycznie puste, a przecież promocja dopiero się zaczęła. W sześciu Rossmannach nie było szansy na kupienie mojego ulubionego podkładu Dr Ireny Eris Provoke Matt w odcieniu 210, a niektóre drogerie w ogóle nie mają tej marki w sprzedaży. Po żmudnej batalii udało mi się dorwać odcień 220, ale porażający wzrok pani za mną dawał do zrozumienia, że też miała na niego ochotę. Niestety – ostatnia sztuka. Kilku kosmetyków, które planowałam kupić również już nie było i to nawet w magazynie, więc tegoroczne obniżki były dla mnie dosyć zaskakujące. A teraz czas na moje “łowy”, więc jeśli jesteście ciekawe, to zapraszam do czytania dalej.

Priorytetem było dla mnie zrobienie “zapasów” mojego ulubionego podkładu, a mianowicie Dr Irena Eris Provoke Matt Fluid. Ostatecznie kupiłam tylko odcień 220, a po 210 będę musiała wybrać się do Douglasa, albo Hebe. Teraz pytanie – czy wszyscy rzucili się na ten podkład czy Rossmanny są tak kiepsko zaopatrzone?

Do mojego koszyka wpadły też dwa produkty do ust. Jeden z nich to błyszczyk od Dr Irena Eris z serii Provoke w odcieniu 8 Rose Secret. To taki brudny róż wpadający w fiolet. Zdjęcie nie oddaje jego prawdziwego koloru – w rzeczywistości jest nieco ciemniejszy i zgaszony. Formuła błyszczyka jest bardzo gęsta i kryjąca, więc myślę, że będzie długo utrzymywał się na ustach. Drugim produktem jest Rouge Laque od Bourjois w odcieniu 02. Nałożyłam go na usta od razu po wyjściu ze sklepu i to zdecydowanie “mój” kolor. Łączy w sobie odcienie różu, czerwieni i brązu, przez co ożywia cały makijaż. Dosyć mocno wgryza się w usta i mogę go porównać do takiego typowego tint-u. Nie jest całkowicie matowy, a po zniknięciu tej bardziej błyszczącej warstwy kolor nadal się utrzymuje. Bardzo ładnie się “zjada” i nie tworzy na ustach suchej skorupki. To coś na pograniczu matu z satyną i dobrze wygląda też wklepany w usta. Do minusów z pewnością można zaliczyć chemiczny zapach.

Kupiłam też dwie ulubione konturówki, które mocno ucierpiały przez ten wylany lakier w siatce i po kontakcie ze zmywaczem wyglądają naprawdę fatalnie, więc nie będę Wam ich pokazywać. Kredki, o których mowa to Lovely  Perfect Line w odcieniu 1 i Wibo Lip Definer Pencil w odcieniu 2. To najlepsze kredki, jakich dotychczas używałam, a tą dwójeczkę mam na ustach w zasadzie codziennie.

Od lewej: Bourjois Rouge Laque 02 | Dr Irena Eris Provoke 8 | Wibo Lip Definer 2 | Lovely Perfect Line 1

Moją uwagę zwróciły też kępki rzęs Lovely i postanowiłam je wypróbować. Dotychczas używałam kępek Neicha i o tym jak krok po kroku je przykleić pisałam tutaj klik. W Rossmannie kupicie też bardzo fajne kępki z Ardell, ale nie wiem czy obniżka je obejmuje. Kępki z Lovely mają też w komplecie klej.

Wiem, że miałam nie kupować żadnych tuszy do rzęs, ale nie mogłam się im oprzeć. Do koszyka wpadł jeden z moich ulubieńców czyli Revlon Volume + Lenght Magnified oraz klasyk L’oreal Volume Million Lashes So Couture. Niestety on również ucierpiał przez wylany lakier i zmywacz pozbawił go części napisów.

I na koniec sprawca całego zamieszania, czyli lakier do paznokci z Bell w kolorze czarnym. Pewnie zastanawiacie się dlaczego taka zagorzała fanka lakierów hybrydowych kupuje w Rossmannie zwykły lakier. Tak ciemne odcienie lądują u mnie na stopach, bo na nich nawet najzwyklejszy lakier utrzymuje się bardzo długo, więc nie mam potrzeby nakładać tam hybrydy. Niestety musiałam go wyrzucić, bo szyjka od buteleczki była zbita. Kupiłam też drugi lakier z Bell w śliwkowym odcieniu, natomiast ta po otwarciu rozleciała się na pół. Bardzo dziwne zjawisko i jak się domyślacie lakier był dosłownie wszędzie 🙂


Na blogu pojawiło się już kilka wpisów o tym co warto kupić na obniżkach w Rossmannie, więc podrzucam linki niżej:

1.  Co warto kupić w Rossmannie #1
2.  Co warto kupić w Rossmannie #2
3.  Co warto kupić w Rossmannie #3
4.  Co warto kupić w Rossmannie #4
5.  Co warto kupić w Rossmannie #5



A jak Wasze polowania i wrażenia z tego zakupowego szaleństwa? 



Przeczytaj także