NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE: ESTEE LAUDER DOUBLE WEAR MAXIMUM COVER, MACADAMIA NATURAL OIL, KAVAI, ARDELL, ARTDECO, KALLOS, YANKEE CANDLE, CATRICE RZĘSY W BUTELCE I INNI.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Nad morzem dziś pogoda raczej nie zachęca do wieczornych spacerów, więc postanowiłam opublikować dla Was nowy post i być może umilić Wam tą końcówkę weekendu. Dziś zapraszam na przegląd nowości w mojej kosmetyczce i nie tylko, bo będzie również kilka świec Yankee Candle idealnych na letnie wieczory. Zapraszam do dalszego czytania.

ESTEE LAUDER DOUBLE WEAR MAXIMUM COVER – MEDIUM/DEEP 
__________

Zacznę od podkładu, na który już od bardzo dawna miałam ochotę. Jak zapewne wiecie jestem ogromną fanką podkładu Dr Irena Eris Provoke Matt Fluid (recenzja i test TUTAJ klik) i w zasadzie nie miałam potrzeby szukania czegoś innego. Jednak dobre opinie na temat maksymalnie kryjącego Estee Lauder Maximum Cover skutecznie zachęciły mnie do zakupu tego produktu. Mogę napisać już na wstępie, że to najbardziej kryjący, a zarazem lekki podkład z jakim kiedykolwiek się spotkałam. Co ciekawe, jest o wiele lżejszy niż klasyczny Double Wear, którego używałam dawno temu. Myślę, że ten podkład zasługuje na osobny wpis, bo jest czymś fenomenalnym i na tyle ciekawym, że warto przyjrzeć mu się bliżej. Cena jest dosyć wysoka ale za tak dobrą jakość, idealne krycie, a zarazem lekkość warto zapłacić każde pieniądze. Piszę to z perspektywy osoby, która wie co to problemy z cerą, przebarwieniami i bliznami. Ja swój egzemplarz w kolorze Medium/Deep kupiłam na Allegro ale jeśli macie dostęp do outletów Estee Lauder w Waszym mieście, to możecie go tam dorwać w niższej cenie. 
BOURJOIS SILK EDITION COMPACT POWDER ORAZ HEALTHY BALANCE UNIFYING POWDER
__________
Pozostając w temacie produktów do makijażu twarzy, to w mojej kolekcji pojawiły się dwa pudry matująco-wykończeniowe od Bourjois. Pierwszy z nich czyli Silk Edition Compact Powder w ciekawym opakowaniu z obrotowym lusterkiem jest produktem o jedwabistej konsystencji, całkiem niezłym kryciu i lekkości. Nie tworzy na cerze efektu maski i to najbardziej zachęciło mnie do jego wypróbowania. Po kilku użyciach mogę napisać, że jest to całkiem podobny w wykończeniu puder do mojego ulubieńca z Manhattan Clearface ale zostawia ładniejszy i bardziej naturalny efekt. Mam go w kolorze 52 Vanilla i aktualnie świetnie wtapia się w odcień mojej skóry. Plus za bajeranckie opakowanie z obrotowym lusterkiem. Drugi produkt to kompaktowa wersja Healthy Balance, który również ma dawać efekt matowej, jedwabistej skóry. Zobaczymy jak się będzie sprawdzał. Obydwa produkty zakupicie TUTAJ klik w trochę niższej cenie, niż w drogeriach stacjonarnych. 


KOREKTOR MAYBELLINE AFFINITONE ORAZ ZIELONY KOREKTOR NA ZACZERWIENIENIA MAX FACTOR CC COLOUR CORRECTOR
__________
Korektor z Maybelline pewnie dobrze znacie. Ja przetestowałam podkład z tej samej serii i jest całkiem niezły, chociaż teraz latem narzekam na jego niską trwałość. Co do korektora, to najlepiej sprawdza się u mnie pod oczami do maskowania drobnych zasinień. Nie jest to ideał, bo moim ulubieńcem w tej kategorii jest Loreal True Match Concealer ale i tak lubię go używać. Świetnie nadaje się do rozświetlania/rozjaśniania strategicznych obszarów na twarzy i będzie dobry do techniki strobbingu ale w matowym wydaniu, bardziej odpowiednim dla cer tłustych i problematycznych. Co do drugiego produktu czyli zielonego korektora na zaczerwienienia z Max Factor, to spełnia swoje neutralizujące zadanie, chociaż mógłby być bardziej zielony. Po rozsmarowaniu daje nieco pistacjowy odcień i rozjaśnia zaczerwienione miejsce. Myślę, że będzie bardziej odpowiedni dla cer naczynkowych, niż do neutralizowania czerwonych, czasem nawet bordowych śladów po wypryskach. Korektor z Maybelline zakupicie TUTAJ klik, a Maxfactor TUTAJ klik. 



ARTDECO ALL IN ONE MASCARA, TUSZ WYDŁUŻAJĄCO- POGRUBIAJĄCY
__________
Również skusiły mnie jego pochlebne opinie krążące w sieci. Ma to być godny zamiennik o wiele droższych maskar takich jak Dior czy Lancome. Jeszcze go nie otwierałam, bo kończę aktualnie tusz z IsaDora, więc na razie nie mam zdania. Dostępny jest TUTAJ klik.

BH COSMETICS FLAWLESS BROW PENCIL, KREDKA DO BRWI W KOLORZE BLONDE
__________
Niestety nie trafiłam z kolorem i w zasadzie nie wiem co sobie myślałam zamawiając odcień Blonde. Jest to chłodny i jasny kolor, idealny dla blondynek i bardzo wybija się na tle moich dosyć ciemnych włosków. Jeśli jesteście blondynkami, to taki kolor powinien być odpowiedni. Kredka jest ciekawa, bo można za jej pomocą narysować pojedyncze włoski i przede wszystkim nie jest tłusta. Pozwala na wykonanie precyzyjnych ruchów przy makijażu brwi, choć wymaga użycia większego nacisku, niż w przypadku innych kredek z jakimi się spotkałam. Myślę, że zamówię jeszcze ciemniejszy odcień, aby sprawdzić jak ostatecznie będzie się prezentować na moich brwiach. Z drugiej strony ma szczoteczkę do wyczesywania, co jest pomocnym gadżetem przy makijażu. Dostępna jest TUTAJ klik. 

CATRICE LASH BOOST EXTENSION FIBRES, WŁÓKNA WYDŁUŻAJĄCE CZYLI RZĘSY W BUTELCE
__________
To dla mnie duża nowość, ponieważ nigdy nie używałam produktu wydłużającego z małymi włóknami. Najpierw należy pomalować rzęsy swoją maskarą i kiedy tusz jest jeszcze mokry nanieść te włókna, a następnie ponownie pomalować rzęsy czarną maskarą. Efekt jest taki, że rzęsy są pogrubione ale nie powiedziałabym, że produkt zapewnia wydłużenie. Jako dodanie ekstra objętości – jestem na tak. Co prawda nie jest to naturalny efekt ale dla fanek sztucznych rzęs może być ciekawą alternatywą. Minusem jest na pewno to, że produkt nie może być stosowany u osób noszących szkła kontaktowe. Ogólnie nie jest to jakiś hit ale musiałam przetestować jak to naprawdę jest z tymi włóknami. Dostępny TUTAJ klik. 

ARTDECO LASH GROWTH ACTIVATOR, ODŻYWKA DO RZĘS
__________
Kuracja z aktywatorem wzrostu rzęs to coś dla mnie. Dotąd moje rzęsy jakoś średnio reagowały na wszystkie popularne odżywki i tak naprawdę jedynie olej rycynowy sprawdzał się nieźle. Rzęsy stały się po nim grubsze, bardziej błyszczące, sprężyste i przyciemnione ale nie rosły w jakiś spektakularny sposób. Skusiłam się na odżywkę z Artdeco i zobaczymy czy przyniesie oczekiwane rezultaty. Smaruję nią rzęsy na noc. Produkt dostępny TUTAJ klik. 


ARDELL BROW DEFINING PALETTE, PALETKA DO MAKIJAŻU I STYLIZACJI BRWI LIGHT
__________
Z tego zestawu do brwi jestem niesamowicie zadowolona. Wbrew niektórym opiniom nie każde cienie nadają się do uzupełniania brwi. Mimo, że mają odpowiedni kolor, to muszą mieć też odpowiednią konsystencję, miękkość i przede wszystkim pigmentację oraz trwałość. Ostatni cień z zestawu jest wprost idealny dla moich brwi. Nie za ciemny i nie za jasny, dobrze trzyma się skóry i łatwo rozprowadza. Nanosząc cień na mokro można narysować nim pojedyncze włoski, natomiast na sucho w bardzo naturalny sposób uzupełnia luki w brwiach. Dwa jasne kolory traktuję raczej jako cienie do oczu. Średni do subtelnego podkreślania załamania powieki, a najjaśniejszy, który jest perłowy, do rozjaśniania centralnej części powieki i kącików oka. W paletce są też trzy akcesoria – pacynka, skośny pędzelek i pęseta. Jest tu też lusterko. Uważam, że to naprawdę genialny zestaw, którym można wykonać makijaż oka i brwi, przy okazji zrobić regulację. Mam jedynie zastrzeżenia do tandetnego, plastikowego opakowania, bo mogłoby być trochę lepszej jakości ale zawartość jak dla mnie jest rewelacyjna. Do kupienia TUTAJ klik. 


PĘDZLE KAVAI
__________
Mam je już od jakiegoś czasu. Na pierwszy rzut oka wyglądają całkiem porządnie, a jak z jakością? Tego dowiecie się w osobnym wpisie, w którym porównam je do pędzli Zoeva. Zaskakujące jest to, że ich kształty są wręcz łudząco podobne do Zoev-iaków. Czy to będzie tańsza alternatywa? O tym wkrótce. Pędzelki dostępne są TUTAJ klik. 
MACADAMIA NATURAL HEALING OIL SPRAY, OLEJEK WYGŁADZAJĄCY DO WŁOSÓW W SPREJU
__________
Kiedyś używałam regularnie całej serii produktów do włosów z Macadamia Natural Oil. Było to jeszcze za czasów, kiedy miałam czarne, farbowane włosy, przed dekoloryzacją. Pamiętam jak bardzo byłam zadowolona z działania tych produktów i szczególnie maskę uważałam za mój HIT. Olejek w spreju świetnie dyscyplinował moje końcówki i nadawał spektakularną gładkość oraz połysk na długości włosów. Najbardziej jednak utkwił mi w pamięci cudowny, męski i trwały zapach tego olejku. Dominuje nad wszystkimi perfumami i pachnie niezwykle intensywnie. Nie każdemu przypadnie do gustu ten zapach ale ja go osobiście uwielbiam. Kilka psiknięć na moich włosach sprawia, że przy każdym ruchu ta woń unosi się dosłownie wszędzie. Co do działania, to nadal ładnie wygładza i dyscyplinuje końcówki, chociaż uważam, że lepszy w tej roli jest Mythic Oil z Loreal. Produkty z serii Macadamia są dosyć drogie i w mojej ocenie jak za takie działanie powinny być nieco tańsze, aczkolwiek ten zapach jest na tyle unikalny, że od czasu do czasu można sobie na nie pozwolić. Ja swój olejek zakupiłam na Allegro. 
KALLOS CURL POWER, KREM DO STYLIZACJI LOKÓW 
__________
Jak wiecie lubię kręcić swoje włosy metodami bez użycia ciepła i o nich wszystkich przeczytacie w zakładce WŁOSY na moim blogu TUTAJ klik. Skusiłam się na krem do stylizacji loków Kallos, który ma podkreślać skręt, rozdzielać pojedyncze pasma i nadawać połysk oraz objętość. Jeszcze nie miałam okazji go użyć ale o efektach na pewno przeczytacie w zbliżającej się aktualizacji pielęgnacyjnej moich włosów. Krem dostępny jest TUTAJ klik. 


YANKEE CANDLE – MOJE ZAPACHY NA LETNIE WIECZORY
__________
Na koniec trochę o wakacyjnych świecach Yankee Candle, a w zasadzie samplerach i jednej mini świecy. Wszystkie te zapachy miałam już w postaci wosków i teraz zdecydowałam się na samplery, bo są po prostu wygodniejsze. Oczywiście najbardziej praktyczne są dla mnie  tradycyjne świece w słoiczkach ale ich cena jest nieco wysoka. Moje ulubione, letnie zapachy to Waikiki Melon, Red Raspberry, Pink Dragon Fruit, Cranberry Ice oraz oczywiście Black Coconut, który pachnie wprost identycznie jak kokosowe perfumy z Yves Rocher. Uwielbiam letnie wieczory, kiedy zapalam taką świeczkę i mogę oddać się w pełni relaksowi. Samplery są o tyle fajne, że można je umieścić np. w szerokiej szklance i będą pełnić dodatkowo funkcję ozdobną. Nie wiem jak Wy ale ja uwielbiam zapachowe świecie, bo dzięki nim tworzy się taki przytulny klimat, a zapach unosi się jeszcze długo po zgaszeniu. Te i inne zapachy od YC dostępne są TUTAJ klik. 
____________
To już wszystkie moje nowości. Dajcie znać czy coś Was zainteresowało lub czy miałyście jakieś doświadczenia z pokazanymi przeze mnie produktami
Zapraszam do obserwowania mojego Instagrama TUTAJ KLIK.
Przeczytaj także