MUST HAVE W ZIMOWEJ KOSMETYCZCE CZYLI 7 POWODÓW, DLA KTÓRYCH WARTO KUPIĆ LANO-MAŚĆ.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś o produkcie, który wypróbowałam z polecenia kilku moich czytelniczek i już teraz wiem skąd te wszystkie zachwyty. Nie wyobrażam sobie, aby miało go zabraknąć w mojej zimowej kosmetyczce i myślę, że Wy również powinnyście go mieć. Jak dla mnie to prawdziwy “must have” tej zimy, a kupicie go za około 10 złotych. 

Mowa oczywiście o produkcie Ziaja lano-maść. Wcześniej miałam już okazję testować kosmetyki z lanoliną składzie i zupełnie nie rozumiałam ich fenomenu. Wcale nie nawilżały i nie koiły żadnych podrażnień, a ponad to mnie uczulały. Lanolina powoduje czasem tzw. alergie lanolinowe, więc z góry skreśliłam ten składnik i już do niego nie wracałam. Bardzo często sugeruję się Waszymi rekomendacjami, dlatego postanowiłam dać ostatnią szansę lano-maści tym bardziej, że osoby, które ją polecały również w przeszłości miały problemy z uczuleniem na lanolinę. W składzie znajdziemy tylko wysokooczyszczoną lanolinę, bez żadnych konserwantów, dodatków zapachowych czy konserwujących. Jest to produkt przeznaczony przede wszystkim dla matek karmiących, a konkretnie do sutków. Ma za zadanie zmiękczać, nawilżać i natłuszczać tę delikatną okolicę, a także “zahartować” brodawki sutkowe do okresu karmienia piersią. Ja oczywiście kupiłam ten produkt w zupełnie innym celu i znalazłam jego 7 rewelacyjnych zastosowań.
1. NA
SPIERZCHNIĘTE, SUCHE USTA
Zawsze chwaliłam sobie balsam Tisane oraz “miodek” z Oriflame, dopóki nie przekonałam się jak lano-maść ekspresowo nawilża i zmiękcza usta. To niesamowite jak szybko przynosi ukojenie i już po kilku godzinach usta wracają do pełnej kondycji. Wiem co mówię, bo ostatnio zmagałam się z tak popękanymi i wysuszonymi ustami, że nic nie było w stanie doprowadzić ich do porządku. Inne balsami przynosiły ukojenie tylko na chwilę, po czym usta znów były suche. W przypadku lano-maści jest zupełnie inaczej i wystarczyły dwie aplikacje, aby zupełnie pozbyć się problemu pękających i suchych warg. 
2. NA
EKSTREMALNIE PRZESUSZONĄ SKÓRĘ POD OCZAMI
Lano-maść ogłaszam oficjalnie najlepszym produktem do nawilżania skóry pod oczami. Stosuję ją każdego wieczoru i to nie do wiary, ale pozbyłam się kilku zmarszczek. Wiem, że to dziwnie brzmi, bo to przecież tylko lanolina, ale sama jestem zaskoczona jej wpływem na moją skórę. Jeśli macie ekstremalnie przesuszoną skórę pod oczami, albo na powiekach np. w związku z panującymi mrozami, albo kiepskim korektorem, to ta maść z pewnością pomoże.

3. NA
PRZESUSZONE SKÓRKI PAZNOKCI
Ciągle przesuszone skórki wokół paznokci to moja coroczna, zimowa zmora. Ten nieestetyczny efekt można zamaskować olejkiem, który zawsze mam przy sobie, ale to tylko tymczasowe rozwiązanie. Lano-maść rewelacyjnie zmiękcza zrogowaciały naskórek i nawilża skórę wokół paznokci, więc pierwszy raz w życiu nie mam już z tym problemu. 
4. NA SUCHE
DŁONIE
Jeśli w tym zimowym okresie cierpicie też na ekstremalnie suche dłonie, to lano-maść również świetnie się sprawdzi. Ja robię tak, że nakładam grubszą warstwę na dłonie, później zakładam bawełniane rękawiczki (można je kupić w Rossmannie) i idę spać. Rano skóra jest tak miękka, jak nigdy! Plus, to od razu pięknie wypielęgnowane skórki wokół paznokci.
5. NA
SUCHE PIĘTY 
W przypadku tego problemu można stosować kremy z mocznikiem, ale u mnie zdecydowanie lepiej działa lano-maść. Najlepsze w tym produkcie jest to, że działa nie tylko do momentu jego zmycia. Mam wrażenie, że “naprawia” skórę i uczy ją zachowywać odpowiednią równowagę w kwestii nawilżenia. 
6. NA
KOŃCÓWKI WŁOSÓW
W tym przypadku sprawdza się w momencie, kiedy moje włosy zaczynają się puszyć i przesuszać w ciągu dnia. Wystarczy rozetrzeć odrobinę lano-maści w dłoniach i przeciągnąć po końcówkach. Włosy znów są gładkie i co najważniejsze – przestają się elektryzować np. od czapki czy kurtki. 

7.
PRZEDŁUŻA TRWAŁOŚĆ I ZWIĘKSZA INTENSYWNOŚĆ PERFUM
Pamiętacie jak wspominałam Wam o nakładaniu na skórę wazeliny, aby przedłużyć trwałość i wzmocnić intensywność perfum? Wtedy jeszcze nie miałam okazji przetestować lanoliny, która jest generalnie świetnym “nośnikiem” zapachów. Wystarczy posmarować nią nadgarstek, kark lub miejsce za uszami i spryskać tę okolicę swoimi perfumami. Będą pachnieć o wiele mocniej i dłużej!
Tak, jak wspomniałam na początku – lanolina może uczulać, więc polecam wykonać najpierw próbę uczuleniową, zanim jej użyjecie na większej partii skóry. A ja bardzo dziękuję kilku moim czytelniczkom za polecenie tego produktu. To moje największe, zimowe odkrycie i to w tak fantastycznej cenie. Lano-maść kupicie w niektórych aptekach – ja zakupiłam ją w sklepie Ziaja za około 10 zł.


______________
INSTAGRAM      FACEBOOK   ♥ SNAP hedonistkaaa 

Przeczytaj także

5 KOSMETYCZNYCH ROZCZAROWAŃ…

Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej lubię pisać o produktach, które uwielbiam, niż o tych nietrafionych, ale czasem trzeba. Dziś serwuję Wam kolejną porcję kosmetycznych rozczarowań.

Czytaj dalej »