MOJE ULUBIONE I NAJLEPSZE PODKŁADY, DO KTÓRYCH ZAWSZE WRACAM.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Bardzo lubię testować podkłady. Wprawdzie mam 3 swoich ulubieńców, ale wciąż jestem ciekawa czy jakiś podkład będzie mnie jeszcze w stanie pozytywnie zaskoczyć. Zawsze wracam jednak z pokorą do swojej złotej trójki, bo inne nie spełniają moich oczekiwań. Dziś pokażę Wam trzy podkłady o właściwościach kryjących, które uwielbiam i pewnie długo pozostaną moimi ulubieńcami. Może z moją pomocą odkryjecie swojego faworyta? 

Zegarek – Daniel Wellington TUTAJ klik  (na hasło “kosmetycznahedonistka” zniżka -15% do 31.10.15)

CATRICE ALL MATT PLUS – KOLOR 020
_________
To jeden z lepszych, drogeryjnych podkładów dla cery tłustej i mieszanej. Odkryłam go dosyć niedawno i początkowo nie byłam zachwycona jego kolorem. Dopiero na początku wakacji był idealnie dopasowany do mojej skóry i genialnie się z nią stapiał. Do plusów mogę zaliczyć to, że podkład ma lekką ale kremową konsystencję, przez co nie jest mocno widoczny na skórze. Matuje, wygładza i jest całkiem trwały. Bez przypudrowania wytrzyma u mnie około 2 godzin, co jest dobrym wynikiem. Kryje całkiem nieźle, choć najsłabiej z całej trójki moich ulubieńców. Lubię jego ładny zapach oraz to, że opakowanie jest szklane i posiada pompkę. Niestety podkład potrafi ciemnieć nawet o 2 tony, więc trzeba o tym pamiętać dobierając odcień. Mogę mu to jednak wybaczyć, bo po prostu ładnie wygląda na twarzy. Jeśli nie macie mocnych przebarwień i problemów z trądzikiem, to polecam. Dostępny w drogeriach Natura. 
BOURJOIS HEALTHY MIX – KOLOR LIGHT BEIGE
_________
Zanim postanowiłam go wypróbować, słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii. Zawsze  jednak przed zakupem powstrzymywało mnie to, że podkład nie był stricte matujący, a miał działanie nawilżające. Ja niestety zawsze byłam niewolnicą nazewnictwa i jeśli podkład nie miał w nazwie “MATT”, to z góry go skreślałam. Oczywiście było to błędne przekonanie, z którego właśnie wyleczył mnie Healthy Mix. Tak pięknie wyglądającego podkładu na skórze nigdy nie miałam. W zasadzie jeśli dobrze dobierzecie odcień, to potrafi się całkowicie wtopić. Ponad to bardzo dobrze kryje, a producent wcale nie podkreśla jego wybitnie maskującego działania. Na mojej mieszanej cerze utrzymuje się około 2 godzin bez przypudrowania, ładnie wypełnia rozszerzone pory i sprawia, że skóra nabiera zdrowego blasku. Nie zniechęcajcie się jego “rozświetlającym” działaniem – w rzeczywistości wygląda na twarzy bardzo korzystnie w każdym świetle. I piszę to z perspektywy osoby posiadającej cerę mieszaną, w kierunku tłustej. Ciemnieje trochę mniej, niż wcześniej wspomniany podkład Catrice. Myślę, że może zmienić kolor o 1 ton, więc lepiej wybrać nieco jaśniejszy odcień. Light Beige wpada zdecydowanie w żółtą tonację, co dodaje skórze bardziej wypoczętego, zdrowego wyglądu. Duży plus za przyjemny, ale nie nachalny zapach i szklaną butelkę z pompką. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji go wypróbować, to polecam. Jest najlepszy w swojej klasie. Dostępny w wielu drogeriach takich jak Rossmann, Hebe. 
DR IRENA ERIS PROVOKE MATT FLUID – ODCIEŃ 210 IVORY
_________
Jeśli śledzicie mojego bloga od dłuższego czasu, to ten wybór nie będzie dla Was zaskoczeniem. Co więcej, jeśli ktoś pyta mnie w komentarzu o dobry podkład, to polecam właśnie ten. Doskonale zdaję sobie sprawę, że podkłady to naprawdę indywidualna sprawa i ciężko wskazać idealny podkład dla każdego. Jednak z doświadczenia wiem, że ten produkt sprawdza się u większości osób, którym go poleciłam. Dobrze kryje już przy jednej warstwie, ma ładny, neutralny odcień, nie pozostawia smug i nie schodzi plamami. Najbardziej zadziwiające jest to, że po kilku minutach od aplikacji zastyga na całkowity mat i nie ma już potrzeby go pudrować. Ja robię to dopiero po 2-3 godzinach. Jednak najważniejszym plusem, jaki idzie za tym podkładem jest to, że nie powoduje u mnie żadnych nowych niespodzianek na twarzy. Przy dwóch wyżej omawianych podkładach to się czasami zdarza, natomiast przy Provoke Matt Fluid nigdy. Skóra po zmyciu makijażu nie jest ściągnięta, wysuszona i podrażniona. Wręcz przeciwnie. To jakby kwalifikuje go do moich ulubieńców wszech czasów i raczej prędko z niego nie zrezygnuję. Szkoda, że jest dostępny w dosyć wysokiej cenie jak na podkład drogeryjny, ale jeśli jakiś produkt jest dobry, to nie zawaham się zapłacić więcej.  Kupicie go np. w Hebe. 
Od lewej: Bourjois Healthy Mix Light Beige, Dr Irena Eris Provoke Matt Pluis 210 Ivory, Catrice All Matt Plus 020 Nude Beige
I tak prezentuje się moja złota trójka, jeśli chodzi o podkłady. Jestem ciekawa czy jakiś produkt dołączy jeszcze do moich faworytów. Jeśli tak, to na pewno dam Wam znać!
______________
A jacy są Wasi podkładowi ulubieńcy? Koniecznie napiszcie jaki podkład się u Was najbardziej sprawdza. 

Codziennie możecie mnie znaleźć na Instagramie, więc zapraszam do obserwowania TUTAJ KLIK


Przeczytaj także