MOJE OLEJOWANIE WŁOSÓW – AKTUALIZACJA. OLEJKI NAWILŻAJĄCE, WYGŁADZAJĄCE I NABŁYSZCZAJĄCE CZYLI OLEJ JOJOBA DELAWELL ORAZ OLEJEK BORÓWKOWY NACOMI.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Jeśli jesteście stałymi Czytelniczkami mojego bloga, to pewnie doskonale wiecie, że olejowanie to podstawa pielęgnacji moich włosów. Nie wiem w jakim stanie byłyby teraz, gdyby nie regularne nakładanie olejków. Wszelkiego rodzaju odżywki dostępne w sklepach traktuję zwykle jako ekspresowe poprawienie wyglądu włosów np. wygładzenie czy nabłyszczenie, natomiast to olejki tak naprawdę dają moim włosom prawdziwy, pielęgnacyjny zastrzyk. Dziś napiszę Wam krótko o dwóch olejkach, które od jakiegoś czasu testuję i które mogę Wam śmiało polecić. Jeśli Wasze włosy potrzebują blasku, nawilżenia, wygładzenia i ogólnej regeneracji, to koniecznie czytajcie dalej. 

Jakiś czas temu skończyły się wszystkie moje olejki, których używałam do olejowania (awokado, arganowy, lniany, rycynowy i kokosowy), dlatego postanowiłam wypróbować coś nowego. W dalszym ciągu jestem bardzo zadowolona z używanych wcześniej olejków ale będąc w Hebe natrafiłam na dwa nowe dla mnie produkty. O olejku jojoba czytałam wiele pozytywnych opinii i już dawno miałam na niego ochotę, tym bardziej, że jest z tej samej firmy, co lubiany przeze mnie olej awokado. Od razu wylądował w moim koszyku i tak naprawdę zmierzając już do kasy rzucił mi się w oczy olejek z Nacomi. 
OLEJ JOJOBA DELAWELL
____________
W poszukiwaniu olejków do olejowania zwykle kieruję się tym, aby był to produkt jak najbardziej naturalny, bez żadnych chemicznych domieszek. Oczywiście nie zawsze udaje się zdobyć taki olej, jednak coraz częściej na sklepowych półkach znajdują się produkty dobrej jakości, praktycznie w 100% pochodzenia organicznego. Jakiś czas temu w jednym z pudełek Shinybox znajdował się olej awokado właśnie marki Delawell i niesamowicie przypadł mi do gustu nie tylko ze względu na dobry skład. Moje włosy były po nim bardzo miękkie, lejące i miały piękny połysk. W zasadzie tego oczekuję od dobrego oleju. Podczas zakupów w Hebe rzuciły mi się w oczy olejki tej marki i od razu pomyślałam, że kiedy skończy mi się olej awokado, to wpadnę uzupełnić zapasy. Tym razem postanowiłam zakupić olej jojoba, który przez wiele osób jest nazywany “płynnym złotem”. Zawiera m.in. skwalen, palmitynian cetylu fitosterole, witaminy A, E i F. Silnie nawilża skórę twarzy i ciała, zmiękcza i uelastycznia. Na moich włosach sprawuje się wprost idealnie i chyba przebił swoim działaniem olej awokado. Nakładam go na noc, na całe włosy (omijając skalp i zaczynając gdzieś na wysokości brody). Rano, po zmyciu oleju i wysuszeniu suszarką włosy są miękkie, zdyscyplinowane, wygładzone i pięknie błyszczą. Latem mam problem z dosyć dużym puszeniem się włosów i ten olejek znacznie minimalizuje problem. Najbardziej przekonuje mnie do jego pozytywnego działania fakt, że włosy są porządnie zmiękczone i z łatwością dają się ułożyć. Jedyny minus, to trochę nieprzyjemny zapach, który jest czymś na pograniczu musztardy i rybiego oleju ale da się to wytrzymać. Nie jest to aromat na tyle nachalny i długo utrzymujący się, abym całkowicie z niego zrezygnowała. Jojoba jest też naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, więc będzie idealny do zabezpieczania włosów np. podczas plażowania! Jeśli jeszcze nie czytałyście o polecanych przeze mnie filtrach przeciwsłonecznych dla włosów i o tym jak chronić włosy latem, to zapraszam do lektury TUTAJ klik.  Olej Jojoba zakupicie w Hebe albo przez internet. 

OLEJ BORÓWKOWY NACOMI
____________
Nazwa może być trochę myląca, bo nie jest to stricte olej z borówki. W składzie znajdziemy olej ze słodkich migdałów, z dzikiej róży i jedynie ekstrakt z borówki, który nadaje produktowi niesamowicie piękny zapach. Jest to olejek do ciała, który ma za zadanie wygładzać, uelastyczniać i nawilżać skórę. Ma też działanie redukujące i zapobiegające rozstępom. Ja używam tego produktu tylko na włosy do olejowania i sprawdza się równie świetnie, co olej jojoba. Mam wrażenie, że nieco bardziej nabłyszcza włosy i sprawia, że końcówki są mocniej nawilżone oraz dociążone. To jeden z tych olejków, po które sięgam z ogromną przyjemnością, bo aromat jest naprawdę cudowny. Znajdziecie go również w Hebe i są też inne wersje. 
_________________
Aktualnie używam tych właśnie dwóch olejków na zmianę do mojego olejowania. Chciałam Wam o tym napisać, bo naprawdę rewelacyjnie się sprawdzają i są łatwo dostępne, dlatego z łatwością możecie je wypróbować! Jeśli coś się zmieni, to dam Wam oczywiście znać w aktualizacji. Napiszcie mi koniecznie czy miałyście już okazję testować na swoich włosach te produkty i co możecie jeszcze polecić. 
Więcej informacji o moich włosach – ich pielęgnacji, fryzurach i lokach bez użycia ciepła przeczytacie TUTAJ klik. 
Zapraszam na Instagram TUTAJ klik.

Przeczytaj także