Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette.
Picture of Daria

Daria

Autorka wpisu


 Hej.
Dziś chciałabym Wam przedstawić moją najczęściej używaną paletę do makijażu czyli  Sephora Makeup Studio. Myślę, że jest warta osobnej recenzji i kilka słów pochwały mimo, że spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami odnośnie palet tej marki.


Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette



Paletę kupiłam w tamtym roku w Sephorze, kiedy akurat miałam na nią rabat i kosztowała mnie około 150 zł. Wiem, że od czasu do czasu pojawiają się jeszcze w sprzedaży w różnych wariantach opakowań, natomiast kolorystyka cieni i ich formuła pozostaje niezmienna. Kupiłam ją w prezencie dla mojej mamy, jednak okazało się, że była jej zupełnie zbędna. Na co dzień praktycznie nie używa cieni do powiek, więc paleta trafiła do mnie w spadku. Nie ukrywam, że byłam bardzo zadowolona z tego faktu.


Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette


Zawartość: Paleta mieści w sobie 96 cieni do powiek (matowe, satynowe i błyszczące) o najróżniejszych kolorach, umieszczone na dwóch rozkładanych skrzydłach palety. Cienie ułożone są pionami w tej samej gamie kolorystycznej, co bardzo ułatwia cieniowanie na oku i dobieranie barw.  Kolory są zarówno dzienne, jak mocniejsze, każda dziewczyna na pewno znajdzie coś dla siebie. Szczególnie dużo jest w niej brązów. 
Co do pomadek (środkowa część palety), to paleta zawiera 84 pomadko – błyszczyków, które są po prostu rewelacyjne, zarówno w swojej kolorystyce jak i konsystencji. Uwielbiam szczególnie odcienie różowe i koralowe. Wykończenia błyszczące, niektóre z drobinkami.
Dolna wysuwana szufladka to 6 kremowych eyelinerów, 2 kredki do
oczu (czarna i brązowa), 3 róże do policzków, bronzer oraz mała maskara (raczej masakra) i zestaw pędzelków (też niespecjalnie do użycia).
Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette

Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette

Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette

Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette
Formuła: Cienie w zależności od koloru mają swoje dobre i złe strony. Wiele z nich ma bardzo przyzwoitą pigmentację, której nie powstydziłby się z pewnością sam Inglot. Natomiast są również takie, które ewidentnie się marzą i wyglądają fatalnie. Jednak zupełnie nie zgadzam się z opiniami dziewczyn, które twierdzą, że ta paleta nie nadaje się do niczego. Owszem, jeśli pracujemy na co dzień cieniami Mac czy Urban Decay, to cienie w tej palecie mogą wydawać się słabe. Aczkolwiek moim zdaniem są to cienie, którymi jestem w stanie zrobić wiele ciekawych makijaży o zróżnicowanej, wyraźnej kolorystyce. I więcej na ten moment mi nie trzeba. Szczególnie kiedy nakładami cienie na mokro efekt może zaskakiwać.
Pomadki, róże do policzków i kremowe eyelinery są całkowicie bez zarzutu. Dobrze napigmentowane, trwałe i wyraziste. Szczególnie piękny jest odcień niebieski eyelinera, który jest naprawdę unikatowy i trzyma się na powiece bardzo długo. Eyelinery nazwałabym raczej cieniami w kremie, ponieważ mają dość tłustą formułę. Akcesoria, kredki i maskara są niestety niezbyt udane ale myślę, że cała reszta z pewnością to rekompensuje.
Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette

Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette
 

Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette

Trwałość: Cienie, szczególnie te o żywych barwach naprawdę bardzo długo trzymają się na powiece. Nakładając na mokro potrafią się trzymać u mnie cały dzień. Niestety kolory jasne szybko znikają z oczu i to jest ich duża wada.  Co do trwałości pomadek to jestem pod wrażeniem. Mają dość lepką konsystencję, a takie naprawdę długo trzymają się ust. Może nie dają najprzyjemniejszego odczucia na ustach ale przynajmniej nie zjemy pomadki zanim wyjdziemy z domu. Trwałość eyelinerów jako takich oceniam średnio, natomiast oceniając je w kategorii cieni w kremie, to są w porządku. Nie rolują się na powiece i nie rozmazują. Różu używam rzadko, natomiast ich pigmentacja jest jak dla mnie idealna. Nie za mocne i nie za słabe. Nie lubię tych bardzo napigmentowanch, bo niestety nieumiejętnie nałożone zostawiają plamy. Róże niestety mają drobinki, co niezbyt ładnie prezentuje się na mojej tłustej skórze.


Opakowanie:  Niestety bardzo duże, co ma swoje plusy i minusy. Plusy ukazują się wtedy, kiedy paleta stoi na naszej toaletce i używamy jej tylko w domu. Wtedy bardzo przydatne jest duże lusterko z logiem Sephora oraz to, że możemy tą paletę postawić na nóżkach, które wyjmuje się od spodu.  Kiedy wybieramy się w podróż, to paletka zabiera naprawdę dużo miejsca. Dodatkowo bałabym się, że się po prostu roztrzaska w walizce. Ostatnio próbowałam “wydłubać” igłą wkład cienia, żeby zabrać go ze sobą ale niestety nie jest to możliwe, bo to nie paleta magnetyczna. Cienie są do niej po prostu przyklejone. Co do kasety, to jest początkowo bardzo błyszcząca, niestety u mnie już nie wygląda zbyt wyjściowo. Bardzo szybko się rysuje. Dlatego jeśli decydujesz się na tą paletę – zostaw ją w domu i potraktuj raczej jako element dekoracyjny swojej toaletki. Dostępne są także mniejsze wersje tych palet w Sephorze, dlatego jeśli podróżujesz, to wybierz właśnie taką.


Moja ulubiona paleta do makijażu: Sephora Makeup Studio Palette


Zapach: Wszystkie produkty są bezzapachowe, u mnie nie powodują podrażnień i alergii, a mam do tego skłonność.
Cena:  Dość wysoka. Zapłaciłam 150 zł, cena regularna to 199 zł. 



Podsumowanie: Dla dziewczyn poszukujących makijazowych inspiracji i wykonujących makijaże kolorowe z pewnością polecam. Do codziennego makijażu również się sprawdzi, jednak cienie mogą okazać się mało trwałe. Pomadki, róże i cienie w kremie sprawdzą się w każdym makijażu i są bardzo dobrej jakości.  Poza tym paleta pięknie się prezentuje i z pewnością będzie ozdabiać każdą toaletkę. 
Wszystkie jak dotąd opublikowane w tym blogu kolorowe makijaże wykonałam kosmetykami z tej palety, tak więc same oceńcie pigmentację cieni. Polecam!
Mam zamiar sobie sprawić jakąś dobrą paletę z cieniami do makijażu dziennego.
Polecacie coś?

Pozdrawiam,
D.
Przeczytaj także

5 KOSMETYCZNYCH ROZCZAROWAŃ…

Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej lubię pisać o produktach, które uwielbiam, niż o tych nietrafionych, ale czasem trzeba. Dziś serwuję Wam kolejną porcję kosmetycznych rozczarowań.

Czytaj dalej »