MIYO Big Fat Smoky Mascara tusz pogrubiający rzęsy & MIYO Black Smoky Eyeliner czarna kredka do oczu.
Picture of Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś szybka recenzja + test dwóch produktów dostępnych w ofercie MIYO : Big Fat Smoky Mascara i Black Smoky Eyeliner. Wszystkie kosmetyki Miyo możecie kupić na stronie internetowej Pierre Rene.

MIYO BLACK SMOKY EYELINER to czarna kredka to oczu, która nadaje się zarówno do kresek, jak i na linię wodną oka. Kredka jest miękka i dosyć plastyczna, więc świetnie sprawdzi się przy tworzeniu efektu smoky eye, gdzie rysujemy najpierw kreskę na górnej powiece, a następnie rozcieramy. Kredka początkowo może wydawać się bardzo miękka i mało trwała, jednak po jakimś czasie “zastyga” na powiece, stając się odporna na ścierania i odbijanie. Kredka nie łamie się przy temperowaniu. Niestety nie znam jej ceny, bo obecnie nie ma jej na stronie internetowej ale myślę, że nie przekracza kwoty 10zł. Kosmetyki Miyo możecie znaleźć w drogerii Natura.
MIYO BIG FAT SMOKY MASCARA to tusz do rzęs, którego zadaniem jest nadanie objętości rzęsom nawet o 200% bez sklejania. Maskara ma silikonową szczoteczkę, która jest dosyć duża i dorównuje tej z Maybelline Colossal. Efekt, jaki ten tusz daje na moich rzęsach, to dosyć spore wydłużenie, jednak oczekiwałabym nieco większego pogrubienia i rozdzielenia rzęs. Na zdjęciu prezentuję jedną warstwę tuszu i obawiam się, że przy drugiej rzęsy mogłyby się całkowicie zlepić. Jeśli jesteście miłośniczkami silikonowych szczoteczek i dużego wydłużenia rzęs, to tusz na pewno przypadnie Wam do gustu. Duży plus za głębię czerni i to, że rzęsy nie są sztywne po aplikacji tuszu. Nie kruszy się i nie uczula (jest testowany okulistycznie). Cena jest także przyjazna, bo 10ml zapłacimy około 9,50. Produkt możecie kupić TUTAJ.
Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z kredki, której używam w codziennym makijażu oka. Z uwagi na fakt, że nie przepadam za silikonowymi szczoteczkami w tuszach do rzęs, to maskara Big Fat Smoky niestety nie jest do końca dla mnie. Pamiętajcie też, że na każdych rzęsach tusz będzie dawał inny efekt, więc po prostu same musicie ocenić efekty na sobie. Często podmieniam szczoteczkę na tą od Maybelline Colossal i sam tusz sprawdza się po prostu wyśmienicie. Myślę, że ceny tych produktów są na tyle przystępne, że warto je przetestować.
Miałyście już okazję testować te produkty? 
Pozdrawiam,
D.
Przeczytaj także

SILIBLEND – HIT CZY KIT?

Kiedy na Instagramie pojawiły się pierwsze filmiki, w których dziewczyny pokazywały jak nakładają podkład silikonowymi wkładkami do biustonoszy, to miałam chwile zwątpienia. “Cyckoblendery” bardzo szybko

Czytaj dalej »