MIESIĄC PEELINGU CERY RĘCZNIKIEM – JAKIE EFEKTY ZAUWAŻYŁAM?
Daria

Daria

Autorka wpisu

Skóra, która jest systematycznie poddawana złuszczaniu, nawilżaniu i masażowi z pewnością odwdzięczy się pięknym wyglądem. Szybko zauważymy zmniejszoną ilość zaskórników i przebarwień, poprawę kolorytu, a podkład zacznie “leżeć” o wiele lepiej. Przetestowałam już mnóstwo peelingów mechanicznych i gadżetów złuszczających, jednak najbardziej banalna metoda okazała się najlepsza. Dziś napiszę Wam o efektach, jakie zauważyłam po miesiącu ręcznikowego peelingu. Myślę, że mogą Was zaskoczyć!

JAKI RĘCZNIK WYBRAĆ?
__________
Najlepiej taki z tkaniny frotte, który będzie już po kilku, a nawet kilkunastu praniach. Chodzi o to, aby był już lekko sztywny i ostry, bo dzięki temu najefektywniej usuwamy martwy naskórek. Te nowe, mięciutkie ręczniki zupełnie się u mnie nie sprawdzają, chociaż posiadaczki skóry ekstremalnie wrażliwej mogą od nich zacząć. 


JAK PEELINGOWAĆ SKÓRĘ RĘCZNIKIEM?
__________
Peeling ręcznikiem wykonuję już po dokładnym oczyszczeniu skóry z makijażu. Myję twarz żelem Effaclar z La Roche Posay, spłukuję i dopiero wtedy przystępuję do ręcznikowego peelingu. Moczę kawałek ręcznika i zaczynam pocierać okrężnymi ruchami jeszcze mokrą skórę na całej powierzchni twarzy. Omijam okolicę oczu i ewentualne niedoskonałości, które się pojawiły. Pocieram tylko do momentu, aż moja skóra zrobi się lekko zaczerwieniona. Każdą część twarzy pocieram inną częścią ręcznika (policzki, broda, czoło, nos). Następnie jeszcze raz przemywam twarz ciepłą wodą i osuszam. Nie zapominam o nałożeniu kremu nawilżającego lub aplikuję serum. Peeling wykonuję 2 razy w tygodniu i nie ma sensu robić tego częściej, ponieważ rezultaty mogą być odwrotne od oczekiwanych (wzmożone wydzielanie sebum i powstawanie niedoskonałości).

DLACZEGO TO LEPSZA METODA, NIŻ SILIKONOWA SZCZOTECZKA Z KILLY’S I GOTOWE PEELINGI ZIARNISTE?
__________
Wiecie, że od dłuższego czasu byłam fanką silikonowej szczoteczki za grosze marki Killy’s. Jest to niewielki i niedrogi gadżet, dzięki któremu można pozbyć się martwego naskórka tak samo, jak w przypadku ręcznika. Widzę jednak jedną, zasadniczą różnicę – ręcznik o wiele lepiej wygładza skórę. Po jej osuszeniu jest w dotyku niesamowicie miękka, ale nie podrażniona. Kilka z Was zgłaszało w komentarzach, że po pewnym czasie używania szczoteczki zauważyłyście wzmożone pojawianie się niedoskonałości. Przyczyną może być nieodpowiednia dezynfekcja szczoteczki lub jej niewłaściwe przechowywanie. W przypadku ręcznika łatwiej jest utrzymać higienę, bo codziennie używam świeżego. Jeśli macie problemy z zaskórnikami i trądzikiem, to warto zwrócić na to szczególną uwagę. A co w przypadku gotowych peelingów, które znajdziemy w drogeriach? Niestety wiele z nich ma w składzie szkodliwe, zapychające substancje, które podczas peelingu zupełnie niepotrzebnie wprowadzamy w naszą skórę. Ręcznik w tym przypadku zdecydowanie wygrywa, a efekty są jeszcze lepsze. 



EFEKTY
__________
Postanowiłam zrobić mały eksperyment i przez miesiąc wykonywałam tylko i wyłącznie mechaniczne złuszczanie cery za pomocą ręcznika. Nie używałam żadnych innych peelingów i szczoteczek. Efekty zauważyłam już po pierwszych, ręcznikowych peelingach – skóra była niesamowicie gładka i oczyszczona, jak po jakimś chemicznym zabiegu. Moja skóra jest daleka od ideału, ale dzięki dokładnemu usunięciu suchych skórek podkład prezentuje się na niej o wiele lepiej. Skóra przestała się nadmiernie przetłuszczać, zmniejszyła się też ilość zaskórników. Mam też wrażenie, że stała się bardziej ujędrniona i gęsta (masaż). Ostatnie plusy to szybsze znikanie przebarwień po pryszczach, jakie ostatnio się u mnie pojawiły oraz poprawa naturalnego kolorytu skóry. Taki peeling jest bardzo szybki i nie wymaga praktycznie żadnego nakładu finansowego, bo  chyba każda z nas ma w domu stary ręcznik (takie są najlepsze). 

DLA KOGO?
__________
Myślę, że taki ręcznikowy peeling może najbardziej sprawdzić się w przypadku cer tłustych i mieszanych, zanieczyszczonych (wągry) i ze skłonnością do powstawania niedoskonałości. Jeśli po innych peelingach widzicie pogorszenie stanu skóry, to zdecydowanie warto spróbować tego ręcznikiem. Jest też świetną formą masażu, który może przyczynić się do poprawy jędrności skóry. Uważajcie jednak, jeśli macie cerę wrażliwą i suchą. Tak jak wspomniałam wcześniej – warto wówczas zacząć od miękkich ręczników lub szmatki muślinowej. Nie przesadzałabym też z ilością wykonywanych peelingów. Na początek zacznijcie to robić raz w tygodniu i obserwujcie swoją skórę. Jeśli nie zareaguje podrażnieniem czy nowymi niedoskonałościami, to można zwiększyć częstotliwość do dwóch razy w tygodniu. I oczywiście omijamy wszelkie, ropne zmiany.
Jak się okazało jest to dotychczas najlepsza (i najbardziej banalna) forma domowego peelingu, jaki miałam okazję przetestować. Dajcie znać czy próbowałyście na sobie i jakie są Wasze spostrzeżenia. A może pierwsza próba dopiero przed Wami? 🙂


Przeczytaj także

SILIBLEND – HIT CZY KIT?

Kiedy na Instagramie pojawiły się pierwsze filmiki, w których dziewczyny pokazywały jak nakładają podkład silikonowymi wkładkami do biustonoszy, to miałam chwile zwątpienia. “Cyckoblendery” bardzo szybko

Czytaj dalej »