Krem BB Garnier Miracle Skin Perfector dla cery mieszanej i tłustej – moje wrażenia.
Daria

Daria

Autorka wpisu


Hej!
Lato już blisko, na dworze zaczyna się robić cieplej i słoneczniej, dlatego podkłady które używałyśmy w zimie są często dla nas zbyt ciężkie. Ja, wielbicielka podkładu Revlon Colorstay też czasami mam dosyć tej “ciężkości” jaką odczuwam wiosną-latem na twarzy z tym podkładem. Latem zwykle moja cera się poprawia i nie potrzebuje już takiego krycia, dlatego postanowiłam kupić sobie krem BB, bo nie dość, że jest lekki, nawilżający, to jeszcze posiada filtr przeciwsłoneczny. Skuszona nową wersją kremu BB od Garnier dla cery tłustej i mieszanej pobiegłam do drogerii, żeby wybrać dla siebie kolor. Kupiłam wersję Light do cery jasnej. 
Krem BB Garnier Miracle Skin Perfector dla cery mieszanej i tłustej
Na opakowaniu przeczytałam:
 Nowoczesny kosmetyk 5 w 1:

  • nawilża
  • zwalcza błyszczenie skóry, długotrwale matuje
  • maskuje pory i niedoskonałości
  • ujednolica koloryt i przywraca cerze zdrowy blask
  • chroni przed promieniami UV (SPF 20)
Skład: Aqua/Water, Cyclopentasiloxane, Alcohol Denat., Butylene
Glycol, Ethylehyl Methoxycinnamate, PEG-10 Dimethicone, Phenyl
Trimethicone, Squalane, Bis-PEG /PPG-14/14 Dimethicone, Magnesium
Sulfate, Talc, Nylon-12, Maltitol, Disodium Stearoyl Glutamate,
Aluminium Xydroxide, Sorbitol, Perlite, Vaccinium Myrtillus Fruit
Extract, [+/- May Contain CI 77891/Titanium Dioxide,CI 77491, CI 77492,
CI 77499 / Iron Oxides]

Moje wrażenia:
Nawilżenie: faktycznie, lekko nawilża, w każdym bądź razie nie wysusza, co przy cerze tłustej ze skłonnością do zaskórników bardzo ważne. Nie traktowałabym go jednak jako kremu nawilżającego, czy też nie kładłabym go na twarz bez uprzedniej aplikacji jakiegoś nawilżacza.
Mat: Po nałożeniu na buzię jest matowy, nie świeci się jak inne tego typu kremy. Nie liczyłabym natomiast na długotrwały efekt matujący. Jak dla mnie to góra 2 godziny i już muszę go przypudrować.


Konsystencja: Lejąca, coś jak Affinitone. Lekka. Zapach lekko alkoholowy.


Kolory: Dwie wersje kolorystyczne – Light i Medium. Dla całkowicie bladych dziewczyn kolor jasny może być jednak trochę za ciemny.


Krycie: Byłam zszokowana kryciem tego produktu. Oczywiście nie jest jakieś spektakularne ale jak na krem BB i taką konsystencję – całkiem niezłe! Ładnie ujednolica koloryt, nie widać go na twarzy, tak więc dziewczyny bez problemów skórnych będą zadowolone.
Ochrona przeciwsłoneczna:  Ma SPF 20. Patrząc na konsystencję tego produktu trochę nie chce mi się wierzyć w tak wysoki filtr ale skoro producent tak napisał, to musi być prawda 🙂
Zatykanie porów: Nic mi po nim nowego nie wychodzi, pewnie za sprawą lekkiej konsystencji i tego, że jest “oil free”.




Moje zastosowanie tego produktu:

Bardzo długo używałam go solo, lekko pudrując matującym Kryolanem i byłam  zadowolona.
 Jednak kiedy potrzebowałam większego krycia wpadłam na pomysł, żeby ten krem BB pomieszać z moim Colorstay-em i taka konfiguracja sprawdziła się idealnie. Do tego odcień Revlonu 180 Sand Beige bardzo się poprawił po zmieszaniu go z jasną wersją Garniera. Stał się bardziej żółtawy, co świetnie niwelowało zaczerwienienia na buzi. Gdy się opaliłam taka mieszanka była dla mnie za jasna, dlatego pobiegłam kupić wersję Medium i także idealnie się sprawdziła zmieszana z Colorstay-em.

I tak, gdy zbliżają się słoneczne i ciepłe dni zaczynam mieszać ze sobą te podkłady, dzięki czemu mam krycie, które zapewnia mi Revlon oraz lekkość, nawilżenie i ożywczy, żółty ton jaki daje mi krem BB Garnier. 
Podsumowanie:  Krem BB Garnier Miracle Skin Perfector polecam dziewczynom bez większych problemów skórnych, mających natomiast skłonność do świecenia. Jeśli natomiast macie niedoskonałości na twarzy, to zachęcam do mieszania tego kremu BB ze swoimi, kryjącymi podkładami. Dzięki temu uzyskacie swoją bardziej kryjącą wersję BB Cream bez zbytniego obciążania swojej skóry latem.


Też robicie takie podkładowe mieszanki?




Pozdrawiam,
D.

Przeczytaj także