KOSMETYKI I ZABIEGI KOSMETYCZNE, KTÓRYCH UNIKAM LATEM. FOTOTOKSYCZNOŚĆ – DLACZEGO WARTO O NIEJ WIEDZIEĆ?
Daria

Daria

Autorka wpisu

Latem robię sobie małą przerwę od używania niektórych kosmetyków, unikam też wielu zabiegów kosmetycznych. Dlaczego? O tym w dzisiejszym wpisie, gdzie wspomnę też o fototoksyczności na którą musimy uważać. Zapraszam do czytania dalej.

FOTOTOKSYCZNOŚĆ 
Niektóre substancje zawarte w kosmetykach mają
właściwości fotouczulające/fototoksyczne. Co to właściwie oznacza? Kiedy
zaaplikujemy jakiś kosmetyk na skórę i wystawimy ją na słońce, to możemy po
jakimś czasie zaobserwować rumień, wysypkę, wyprysk, trądzik, a nawet
przebarwienia. Do składników fototoksycznych należą takie substancje
jak piżmo ambretowe, olejek cedrowy, sandałowy, bergamotowy, lawendowy lub
waniliowy, dziurawiec oraz wiele ziół. Trzeba uważać też na barwniki w kosmetykach kolorowych. Wiele
produktów ma w składzie oleje mineralne takie jak parafina – nieodpowiednio
oczyszczona może mieć właściwości fotouczulające. Fototoksyczne są też
leki np. psolareny, tetracykliny, leki hipotensyjne, antyarytmiczne lub
przeciwpadaczkowe. Myślę, że warto tak na wszelki wypadek przyjrzeć się składom
naszych kosmetyków, które lubimy używać latem. Kiedy mamy skórę wrażliwą i
skłonną do podrażnień, to tym bardziej warto zrezygnować z niektórych
produktów, bo być może to one powodują późniejsze problemy. Czasem obwiniamy
samo słońce za różne wysypki i podrażnienia, myląc to z uczuleniem słonecznym.
Być może problemem są same fotouczulające kosmetyki albo przyjmowane leki?

Jakich
kosmetyków i zabiegów kosmetycznych unikać latem? 
KOSMETYKI Z KWASAMI I PEELINGI
KWASOWE/CHEMICZNE 
Mój dermatolog uważa, że latem można wykonywać
jedynie peeling migdałowy, ale ja na wszelki wypadek zupełnie rezygnuję z
jakichkolwiek kwasów. Mogą uwrażliwiać skórę na słońce, ponieważ powodują
złuszczanie naskórka, a wtedy bardzo łatwo o trudne do usunięcia przebarwienia.
Warto też przyjrzeć się kremom i tonikom do codziennej pielęgnacji. Często mają
w składzie kwasy, które co prawda działają słabiej, ale każda skóra jest inna i
może zareagować przebarwieniami. Jesień to dla mnie czas, kiedy zaczynam taką
porządną regenerację skóry, a latem trochę odpuszczam. 
MIKRODERMABRAZJA
Bardzo popularny zabieg złuszczający, który usuwa
martwe komórki naskórka bardziej dokładnie i dogłębnie, niż zwykły peeling.
Jesienią zwykle decyduję się na kilka takich zabiegów, ale nigdy latem, bo to
najprostsza droga do nowych przebarwień.
DEPILACJA LASEROWA I DEPILACJA PRZED WYJŚCIEM NA
SŁOŃCE
Są już lasery, które można stosować również latem,
ale ja jestem w tej kwestii tradycjonalistką. 
Po pierwsze możemy nabawić się podrażnień i
przebarwień, bo laser już wystarczająco uwrażliwia skórę. Po drugie – depilacja
opalonej skóry może okazać się mniej skuteczna. Wiązka lasera wyszukuje włoski
poprzez ich barwnik, który nazywany jest melaniną. Kiedy nasza skóra jest
opalona, to poziom melaniny wzrasta i laser nie dociera tak głęboko. Większa
część energii z lasera zostaje pochłonięta przez melaninę znajdującą się w
naskórku, a nie we włosie. Zabieg jest wtedy mało efektywny i będzie trzeba go
częściej powtórzyć, a to wiąże się z dodatkowymi kosztami. Ja zamierzam poddać
się takiej depilacji zimą, kiedy moja skóra będzie już bardziej blada. Warto
również zwrócić uwagę na tradycyjną depilację maszynką czy kremem – lepiej to
zrobić dzień przed wyjściem na słońce, aby uniknąć podrażnień. 
PERFUMY NA GOŁE CIAŁO
Niektóre substancje zapachowe takie jak piżmo
ambretowe, olejek waniliowy, cedrowy, lawendowy, bergamotowy czy sandałowy będą
powodować reakcje fototoksyczne. Latem używamy perfum na gołe ciało i po jakimś
czasie możemy zauważyć na skórze lekki rumień. Wygląda to jak oparzenie
słoneczne, ale może być o wiele bardziej niebezpieczne, niż zwykłe
przeholowanie ze słońcem. Składniki fotouczulające w połączeniu ze słońcem mogą
powodować trudne do usunięcia przebarwienia. Ja latem staram się używać perfum
jednie na ubrania, ewentualnie odrobinę wcieram za uszami i to w zupełności
wystarcza. 
CIENIE DO POWIEK
Barwniki zawarte w cieniach do powiek również mogą
uczulać. Latem odpuszczam bardziej finezyjny makijaż i staram się unikać w
dziennym makijażu cieni do powiek. Czasem zdarza mi się ich użyć i już wieczorem moje oko
wygląda na bardzo zmęczone, zaczerwienione, a powieki lekko opuchnięte. Teraz ograniczam się jedynie do tuszu do rzęs, ewentualnie kreski
na górnej powiece. Cienie zostawiam tylko na wieczór, ale latem i tak
jakoś niespecjalnie mam ochotę na taki “full makeup”. Coraz częściej odpuszczam sobie makijaż ust, bo niektóre pomadki w starciu ze słońcem mogą powodować ostre podrażnienia. Zresztą, czy Wy też tak macie, że jeśli pomalujecie usta podczas upału, to jest Wam jeszcze bardziej gorąco? 🙂
RÓŻ DO POLICZKÓW
Czerwony barwnik w kosmetykach może być
fotouczulający, o czym wielokrotnie się przekonałam. Zazwyczaj rezygnuję z różu
do policzków w moim makijażu, bo generalnie działa aknegennie, ale w połączeniu
ze słońcem dzieją się na mojej twarzy naprawdę złe rzeczy i to dokładnie w
miejscach aplikacji. 
KOSMETYKI Z RETINOLEM
Zeszłego lata używałam kremu pod oczy La Roche
Posay Redermic R, który zresztą bardzo sobie chwaliłam. Zawiera w składzie
Retinol, a ja lubię działać przeciwzmarszczkowo, jeśli chodzi o okolicę pod
oczami. Niestety po jakimś czasie w miejscach aplikacji kremu pojawiły się
niewielkie przebarwienia – brązowe plamki, przypominające piegi. Mimo, że
zakrywam twarz podczas opalania i stosuję kremy z filtrami, to nie uniknęłam
tego typu niespodzianek. Na szczęście przebarwienia w miarę szybko zniknęły, a
ostatecznie zlikwidował je peeling TCA. Teraz mam już nauczkę na przyszłość,
aby wiosną i latem odstawiać produkty z retinolem. Słońce niestety jest
bezlitosne w starciu z niektórymi składnikami. Wiele źródeł mówi, że latem nie
trzeba odstawiać produktów z retinolem, ale ja jednak wolę dmuchać na
zimne. 
KOSMETYKI O CIĘŻKIEJ, TŁUSTEJ KONSYSTENCJI
Posiadaczki skóry tłustej i mieszanej doskonale mnie zrozumieją. Latem jakoś ciężko mi się przekonać do bardziej bogatych kremów, nawet tych, przeznaczonych do skóry tłustej. Częściej sięgam po konsystencje żelowe, lekkie i chłodzące. Takie żele lubię trzymać w lodówce. 
***
Myślę, że wszystkie powinnyśmy zwrócić uwagę na problem fototoksyczności i dokładniej przyjrzeć się składnikom kosmetyków, aby później nie wydawać majątku na walkę z przebarwieniami i innymi problemami. I to nie tylko posiadaczki skóry wrażliwej muszą uważać, ale my wszystkie. Czasem filtr przeciwsłoneczny nie wystarcza, aby dostatecznie uchronić skórę przed zagrożeniem. Warto też wiedzieć, że niektóre filtry potrafią uczulać – szczególnie te chemiczne, zawierające kwas paraaminobenzoesowy i jego pochodne. 
Dajcie znać z jakich kosmetyków i zabiegów rezygnujecie latem! Jeśli macie jakieś pytania, to jak zawsze postaram się pomóc 🙂

Bądźcie ze mną również na Instagramie @kosmetycznahedonistka 


Przeczytaj także