Jesienne pomadki Lily Lolo: Berry Crush, Desire, Passion Pink i Parisian Pink.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś chciałabym Wam pokazać jak na ustach prezentują się pomadki Lily Lolo, które w przeciwieństwie do tych prezentowanych TUTAJ, są bardziej jesienne i wieczorowe. Aktualnie są to moje ulubione pomadki, które uwielbiam za ich eleganckie wykończenie (są bardzo kryjące), trwałość i śliczne opakowania. Duży plus także za to, że nie podkreślają suchych skórek! Wyjątkowa, naturalna formuła kremowych szminek Lily Lolo gwarantuje
głęboki kolor oraz fantastyczne nawilżenie. Każdy odcień daje piękny,
naturalny połysk. Ponadto, dzięki zawartości witaminy E oraz ekstraktu z
rozmarynu, pomadki Lily Lolo odpowiednio odżywią usta. Wszystkie odcienie: Berry Crush, Desire, Passion Pink i Parisian Pink dostaniecie na stronie www.costasy.pl.

BERRY CRUSH
Zaczynam od mojej ulubionej pomadki. Kolor jest moim zdaniem fantastyczny i niepowtarzalny. To odcień winnego brązu, który nadaje charakteru każdemu makijażowi. A że ja jestem bardzo “rockowa” dziewczyna, to takie kolory uwielbiam. Pomadka nie lepi się i nie wylewa poza kontur ust, ponad to jest bardzo trwała. Dużą jej zaletą jest to, że rewelacyjnie “wybiela” zęby! Berry Crush możecie kupić TUTAJ.
DESIRE
Nie wiem czy taki kolor ma pożądanie ale to jeden z ładniejszych odcieni czerwieni jaki kiedykolwiek widziałam. Nie jest zbyt rażący ale też nie wpada w szarawe tony. Bardzo ładnie ożywia twarz. Pomadka jest bardziej żelowa od pozostałych. Jest to mój must have na wieczór, do eleganckiego makijażu. Desire możecie kupić TUTAJ.
PASSION PINK
Wspaniały, zgaszony róż, który nie razi po oczach swoją przesadną intensywnością. Idealnie wpasowuje się w jesienne trendy i ślicznie wygląda przy każdym smoky eye. Pomadka będzie idealna na wieczór ale też świetnie sprawdzi się w dziennym makijażu. Passion Pink możecie kupić TUTAJ.
PARISIAN PINK
Kolor idealny do dziennego makijażu. Świetnie podkreśla usta naturalnym, brzoskwiniowym odcieniem. Jeśli jesteście zwolenniczkami tego typu “nudziaków”, które nie sprawią, że będziecie wyglądać blado i trupio – polecam. Parisian Pink możecie kupić TUTAJ.

Pozdrawiam,

D.
__________________________________________________________________
ZAPRASZAM NA SWÓJ INSTAGRAM & FACEBOOK!

Przeczytaj także

PUSTAKI #2

Witam Was z ten leniwy, lany poniedziałek. Dziś przygotowałam kolejną porcję produktów, które ostatnimi czasy udało mi się zużyć czyli typowy “projekt denko”. Znajdziecie tu

Czytaj dalej »

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Kochane, który to już rok spotykamy się tutaj i składamy sobie świąteczne życzenia? Nie mogę uwierzyć, że czas płynie tak szybko i to moje małe

Czytaj dalej »