JAK WYKORZYSTAĆ OPAKOWANIA PO ZUŻYTYCH KOSMETYKACH I DLACZEGO LUBIĘ STARY TUSZ DO RZĘS?
Daria

Daria

Autorka wpisu

Nie jestem typem zbieracza, ale lubię maksymalnie wykorzystywać kosmetyki łącznie z ich opakowaniami. Często zastanawiam się czy warto zachować jakieś pudełko i do czego mogłoby się jeszcze przydać. Okazuje się, że takie zbieractwo ma swoje ogromne plusy i niejednokrotnie pozwala zaoszczędzić trochę pieniędzy. W dzisiejszym wpisie opowiem Wam o “drugim życiu” opakowań po kosmetykach i kilku akcesoriach, które można jeszcze wykorzystać. Zdradzę też dlaczego uwielbiam stary, zaschnięty tusz do rzęs, więc zapraszam do dalszego czytania.

MAŁE BUTELECZKI PO TONIKACH, PŁYNACH MICELARNYCH
________
Często pytacie mnie w co przelać wcierkę do włosów, aby ułatwić jej rozprowadzanie na skórze głowy. U mnie najlepiej sprawdzają się małe buteleczki po płynach micelarnych lub tonikach. Takie opakowania mają poręczną dziurkę, przez którą nie wypływa zbyt wiele produktu. Poza tym mała buteleczka mieści idealną ilość wcierki zrobionej na dwa, trzy dni i nic się nie zmarnuje. Osobiście bardziej lubię taką formę aplikacji, niż gdybym miała użyć atomizera czy wacika. Warto też zachowywać takie małe opakowania, bo świetnie przydają się podczas podróży. Chyba nikt nie chce dźwigać półlitrowego płynu micelarnego czy żelu pod prysznic, wyjeżdżając tylko na kilka dni. Oczywiście można udać się wtedy na dział z miniaturami w Rossmannie i kupić małą pojemność produktu, ale mając  puste opakowania w domu, możemy po prostu przelać do nich nasz ulubiony kosmetyk. Wracając do tematu wcierek na porost i zahamowanie wypadania włosów, to TUTAJ klik spisałam wszystkie ulubione przepisy.

OPAKOWANIA Z POMPKĄ I ATOMIZEREM
________
Czasem zdarzy mi się kupić żel pod prysznic, który ma kiepskie opakowanie, wyślizgujące się z dłoni przy każdym użyciu. Wtedy niezastąpione są butelki z pompką, do których przelewam produkt i znów mogę cieszyć się łatwością stosowania. To samo tyczy się w zasadzie wszystkich kosmetyków myjących, które nie zawsze mają trafione opakowanie. Jak dla mnie najbardziej komfortową formą używania tego typu kosmetyków jest pompka, ale nie każdy producent wychodzi z takiego założenia. Dlatego też staram się zachowywać takie wygodne butelki z pompką lub z atomizerem. “Psikacz” może się przydać do rozpylania domowych mgiełek na twarz i ciało np. podczas upału. Będzie też idealny do mgiełki rozjaśniającej włosy na bazie rumianku, o której pisałam TUTAJ klik. 
PIPETA
________
Opakowania z dobrą pipetą, to wciąż rzadkość. Taka forma wydobywania produktu z buteleczki jest szczególnie przydatna, jeśli chodzi o olejki. Często wylewamy z opakowania za dużo, albo za mało, a pipeta daje nam większą kontrolę. Ja przykładowo potrzebuję na całe swoje włosy dwie pełne pipety oleju i taka ilość jest dla mnie optymalna. Bardzo dobrą pipetkę mają produkty Delawell i zawsze przelewam sobie do tych buteleczek inne oleje, które znajdują się w wielkich, nieporęcznych butlach. Jeśli lubicie olejować skalp, to pipeta może być w tym przypadku niezastąpiona!

OPAKOWANIA Z PRECYZYJNYM APLIKATOREM
________
Precyzyjne aplikatory mogą posłużyć nam do robienia starannych kresek eyelinerem, ale również będą świetne do malowania wzorków na paznokciach czy aplikacji oleju rycynowego wzdłuż linii rzęs. Moje ulubione pędzelki pochodzą z opakowań po odżywkach do rzęs np. Magiclash albo Revitalash. Oczywiście nie zapominajmy, że takie płynne eyelinery również mają świetle pędzelki, które warto zachować na przyszłość. Mój najstarszy pędzelek od płynnego eyelinera Astor ma kilka lat i wciąż używam go do malowania wzorków na paznokciach. Jest naprawdę niezastąpiony w tej roli.

PĘDZELEK OD LAKIERU
________
Zdarza się, że lakier nie rozprowadza się tak, jakbyśmy tego chciały. Często jest to wina pędzelka, który ma zły kształt lub zbyt gęste ułożenie włosków. Jeśli trafię na lakier, który ma wygodny pędzelek i maluje się nim wyjątkowo dobrze, to nie wyrzucam go. Przydaje się później przy malowaniu innymi lakierami lub do zdobień.

POJEMNICZKI PO CIENIACH, KREMACH , EYELINERACH, KAMUFLAŻACH
________
Tego typu opakowania są najbardziej przydatne i zawsze je zbieram. Świetnie sprawdzają się do przechowywania ozdób do paznokci i innych, drobnych elementów, które mogą się nam zgubić. Takie pojemniczki posłużą również do pobierania próbek ze sklepów. Często spotykam się z sytuacją, kiedy chciałabym wypróbować jakiś podkład, ale pani w sklepie nie ma go do czego przelać. Kiedy przychodzę z własnym słoiczkiem, to nie ma wtedy żadnego problemu.

GĄBECZKI DO NAKŁADANIA PUDRU
________
Niektóre pudry mają dołączone naprawdę dobrej jakości gąbeczki, których wcale nie trzeba wyrzucać po zużyciu produktu. Można je wyprać i są jak nowe! Lubię tradycyjne gąbeczki, bo wciskają puder w skórę i efekt matu utrzymuje się znacznie dłużej, niż przy aplikacji pędzlem. Oczywiście nie wszystkie gąbeczki nadają się do wielokrotnego użytku i już po pierwszym praniu zaczynają się strzępić i takie niestety trzeba wyrzucić. Na szczęście zdarza się to rzadko i większość pudrów ma w komplecie bardzo dobre jakościowo aplikatory.

ZUŻYTY BEAUTYBLENDER
________
A co z zużytym Beautyblenderem? Oczywiście również można go wykorzystać! Będzie idealny do cieniowania na paznokciach czyli popularnego efektu ombre czy gradientu. Jego struktura jest lekko dziurkowana, przez co cieniowanie jest łatwiejsze, bardziej płynne i staranne. Z doświadczenia wiem, że lepiej pociąć taką gąbeczkę, aby uzyskać bardziej płaski kształt, ponieważ owal Beautyblendera może przeszkadzać w tej technice stylizacji paznokci.

OPAKOWANIE PO PUDRZE Z SITKIEM
________
Niestety niektóre opakowania pudrów sypkich są naprawdę fatalnej jakości. Początkowo wszystko jest w porządku, ale później słoiczek się nie domyka i przy każdym otwarciu puder jest dosłownie wszędzie. Mam swoje ulubione opakowanie, które jest bardzo poręczne, bo zawiera sitko blokujące wydobywanie się produktu w nadmiernej ilości. Kiedy zużyję już puder Rouge Bunny Rouge, to z pewnością pozostawię opakowanie i przesypię do niego puder z Kryolanu Anti-Shine. Będzie mi znacznie wygodniej z niego korzystać, bo w tym momencie przy każdej próbie otwarcia puder unosi się w powietrzu i paskudzi mi wnętrze toaletki.



STARY TUSZ DO RZĘS – DLACZEGO LUBIĘ GO UŻYWAĆ? 
________
Oczyszczone szczoteczki po starych tuszach mają kilka fajnych zastosowań. Możemy używać ich do przeczesywania brwi, do nakładania oleju rycynowego na rzęsy, ale też do usuwania zaschniętego tuszu, kiedy niechcący ciapniemy nim gdzieś w okolicy oka. Ja polubiłam swoje stare maskary dlatego, że świetnie nadają się do malowania dolnych rzęs. Zauważyłam, że kiedy maluję je “świeżym” tuszem, to są zbyt wyraźne i posklejane, co w rezultacie zmniejsza oko i sprawia, że makijaż  wygląda ciężko. Kiedy tusz jest już na wykończeniu, to podkreśla rzęsy w bardzo naturalny sposób. Są wtedy lekko przyciemnione, bardziej puszyste, gęste i makijaż oka prezentuje się znacznie lepiej. Próbowałyście już takiego sposobu?

***
Wyrzucacie zużyte opakowania po kosmetykach czy może również dajecie im “drugie życie”? 

Przeczytaj także

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY CZERWCA.

Dziś przygotowałam dla Was szybki przegląd moich ulubionych kosmetyków, po które w minionym miesiącu sięgałam najchętniej. Wspomnę między innymi o wodoodpornym tuszu do rzęs, trwałej

Czytaj dalej »

SILIBLEND – HIT CZY KIT?

Kiedy na Instagramie pojawiły się pierwsze filmiki, w których dziewczyny pokazywały jak nakładają podkład silikonowymi wkładkami do biustonoszy, to miałam chwile zwątpienia. “Cyckoblendery” bardzo szybko

Czytaj dalej »