JAK PRZYSPIESZYĆ WZROST WŁOSÓW I ZATRZYMAĆ ICH WYPADANIE? DOMOWE WCIERKI NA POROST WŁOSÓW. KOZIERADKA, SOK Z BRZOZY, SKRZYP POLNY, POKRZYWA.
Picture of Daria

Daria

Autorka wpisu

Ostatnio obserwuję u siebie wzmożone wypadanie włosów. W sumie to już taka tradycja, że kiedy lato mija i nastają ponure, jesienne dni, to moje włosy zaczynają wypadać bardziej niż zwykle. W zapobieganiu temu problemowi mam już niemałe doświadczenie, więc dziś napiszę Wam o moich domowych sposobach na wypadające włosy.

Nie wiem, czy już kiedyś wspominałam Wam przy okazji jakiegoś wpisu, że kilka lat temu borykałam się z naprawdę ogromnym wypadaniem włosów. Tak naprawdę trudno mi określić co było główną przyczyną tego stanu rzeczy. Odwiedziłam kilku lekarzy, którzy rozkładali ręce, ponieważ wyniki badań były wręcz idealne. Wypróbowałam wtedy mnóstwo wcierek i suplementów, które miały mi pomóc, a także zainteresowałam się tematem ziół. Od tego czasu kiedy tylko obserwuję u siebie wzmożone wypadanie włosów lub chcę zrobić dla nich takie porządne SPA, powodujące szybszy wzrost i wzmocnienie cebulek, to sięgam po domowe wcierki na bazie ziół. Nie dość, że są tanie w przygotowaniu, to jeszcze rzadko kiedy powodują reakcje uczuleniowe i podrażnienia, co niestety ma często miejsce w przypadku kupnych wcierek. 
Dalej napiszę Wam jakie są moje trzy ulubione mikstury na wypadanie i porost włosów, które możecie śmiało wypróbować!
WCIERKA Z KOZIERADKI
____________
Na jej temat w internecie powiedziano już chyba wszystko. Zaskakujące jest to, że sama dopiero niedawno zdecydowałam się wypróbować wcierkę z kozieradki, chociaż wiele osób z mojego otoczenia wychwalało ją pod niebiosa. Kozieradka to roślina, której nasiona są od dawna wykorzystywane w medycynie azjatyckiej. W Polsce stała się szalenie popularna jako cudowny lek na wypadanie i porost włosów. Muszę przyznać, że pozytywne efekty zauważyłam już po tygodniu regularnego wcierania. Widziałam znacznie mniej włosów na szczotce, a skóra głowy znów była “ukojona” i przestała się szaleńczo przetłuszczać. Ponad to włosy były odbite od nasady i lekko usztywnione, co bardzo mi się podoba, gdyż wiele kupnych wcierek powoduje jednak obciążanie włosów. Jedyne, co może być minusem tej wcierki, to bardzo intensywny zapach – mogłabym go porównać do zapachu rosołu, albo świeżego lubczyku. Dlatego wcierkę z kozieradki stosuję na noc, bo do rana zdąży się lekko zneutralizować. 
Jak zrobić wcierkę z kozieradki? 
Wystarczy jedną, płaską łyżeczkę nasion kozieradki zalać szklanką gorącej wody i nakryć spodeczkiem. Po ostygnięciu trzeba odcedzić opadnięte na dno nasiona i przelać gotowy napar do buteleczki z atomizerem. Najlepiej wcierać raz dziennie przez maksymalnie 3 tygodnie, ale jeśli dacie radę częściej, to nic nie stoi na przeszkodzie. Ja taki roztwór przechowuję w chłodnym miejscu przez maksymalnie 3 dni, a następnie robię świeży. Kozieradkę zakupicie w aptekach lub w sklepach zielarskich za około 1,50 zł/50g. 
SKRZYP POLNY I POKRZYWA
____________
Tej mieszance jestem już wierna od bardzo długiego czasu. Zwykle przez cały rok stosuję płukanki z pokrzywy, a także ją piję w postaci naparu, natomiast kiedy wypadają mi włosy, to włączam do tej mikstury również ziele skrzypu. Zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem jak wiele małych, śmiesznych włosków wyrasta mi w okolicach skroni podczas stosowania tej wcierki. Nie dość, że hamuje wypadanie włosów, to jeszcze stymuluje je do odrastania, odżywia i wzmacnia cebulki, koi wszystkie stany zapalne i sprzyja usuwaniu łupieżu. 
Jak zrobić wcierkę ze skrzypu polnego i pokrzywy?
Jedną, czubatą łyżeczkę skrzypu i jedną czubatą łyżkę pokrzywy zalewam szklanką gorącej wody, przykrywam spodeczkiem i zostawiam napar do wystudzenia. Odcedzam i przelewam do butelki z atomizerem. Wcieram 1-2 razy dziennie. Tutaj zapach nie jest już tak uciążliwy, jak w przypadku kozieradki, więc spokojnie można wcierać miksturę rano, przed pracą po umyciu i wysuszeniu włosów, a także przed snem. Świeży napar robię również co 3 dni. Zarówno skrzyp jak i pokrzywę zakupicie w aptekach – ceny są różne, ale nie przekraczają zwykle 5 zł.
SOK Z BRZOZY
____________
Sok z tego popularnego drzewa również działa przyspieszająco na wzrost włosów, wzmacnia cebulki i odżywia skórę głowy znosząc wszystkie stany zapalne. Ja o soku z brzozy dowiedziałam się w tamtym roku, kiedy jedna z moich koleżanek spóźniła się do pracy mówiąc, że była w lesie po sok. Zapytałam ją wtedy o co w ogóle chodzi, a ona zaczęła opowiadać o tym jak naturalny sok z brzozy uratował ją od łysienia. Wytłumaczyła mi też w jaki sposób dokładnie pozyskać sok z brzozy i wygląda to mniej więcej tak, że nawierca się mały otwór w drzewie, wbija pod kątem metalową rurkę i podkłada pod nią pojemnik, do którego taki sok ma spływać. Kiedy uzyskamy odpowiednią ilość soku, wtedy należy zatkać korkiem nawiercony otwór w drzewie. Osobiście nigdy tego nie próbowałam i chyba się nie odważę, zresztą taki sok można pozyskać jedynie w okolicach wczesnej wiosny. Nic straconego, bo sok z brzozy możemy kupić w sklepach ze zdrową żywnością oraz w aptekach. Ja swój kupuję w okolicznej aptece za około 12 zł/litr. Nie zawiera alkoholu (nie mylić z wodą brzozową, która ma go w składzie), nie jest też słodzony i nie zawiera konserwantów. Niestety można go przechowywać w lodówce po otwarciu do 3 dni, dlatego staram się wcierać sok z brzozy kilka razy dziennie, a także go piję. Zwykle wykorzystuję go w 100%, a jeśli coś mi zostaje, to robię nim ostatnie płukanie włosów po myciu. 
MÓJ WCIERKOWY HARMONOGRAM
____________
# Aktualnie od wczoraj znów wcieram kozieradkę raz dziennie i będę to kontynuować przez 7 dni do końca tygodnia. 
# Następnie przejdę sobie do wcierania 2 razy dziennie naparu ze skrzypu i pokrzywy również przez 7 dni
# Przez kolejny tydzień będę wcierała 2-3 razy dziennie sok z brzozy. Później znów wrócę do kozieradki tak, aby cała kuracja trwała 2 pełne miesiące. 
________________
Macie ochotę zrobić sobie ze mną 2-miesięczną, wcierkową kurację? Myślę, że jeśli nawet włosy Wam nie wypadają, to warto wzmocnić cebulki i odżywić skórę głowy. Dajcie znać czy stosujecie/stosowałyście jakieś godne polecenia, domowe wcierki. Ja je uwielbiam, bo już niejednokrotnie mi pomogły.

Zapraszam na mój Instagram @kosmetycznahedonistka



↓Obserwuj bloga, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami ↓

Przeczytaj także

5 KOSMETYCZNYCH ROZCZAROWAŃ…

Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej lubię pisać o produktach, które uwielbiam, niż o tych nietrafionych, ale czasem trzeba. Dziś serwuję Wam kolejną porcję kosmetycznych rozczarowań.

Czytaj dalej »

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Wigilia już jutro i sama nie mogę w to uwierzyć. Uwielbiam to oczekiwanie na święta, przygotowywanie się do nich i delektowanie urokami grudnia, choć w

Czytaj dalej »