JAK KRĘCĘ WŁOSY NA TERMOLOKI?
Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś coś dla tych z Was, które regularnie proszą o wpis na temat kręcenia moich włosów. Loki i fale na tak długich włosach to nie jest taka prosta sprawa, ale dzięki jednemu trikowi znacznie łatwiej je uzyskać.  Zapraszam do dalszej części dzisiejszego wpisu, gdzie krok po kroku pokażę mój sposób na fale.

Zakręcenie tak długich włosów to nie lada wyczyn i muszę przyznać, że długo szukałam właściwej metody. Najlepsze i najbezpieczniejsze dla kondycji moich włosów okazały się termoloki, których z powodzeniem używam już od kilku lat. To model Babyliss Pro i w zestawie znajdziecie trzy rozmiary wałków, klipsy i metalowe spinki. Ja zazwyczaj używam średniego rozmiaru wałków (niebieska końcówka), bo wówczas fale wyglądają naturalnie. Gdybym chciała uzyskać większy skręt, to użyłabym najmniejszych, a jeśli mam ochotę na efekt push up i lekkie fale, to zakręcam włosy na największe wałki. 
Do kręcenia będą mi potrzebne:
– gumka do włosów
– grzebień
– wałki
– klipsy
– lakier do włosów
– nabłyszczacz
KROK 1
Rozczesuję dokładnie wszystkie włosy i zbieram je w wysoką kitkę. Robiąc kitkę na takiej wysokości moje loki nie będą zaczynać się od samej głowy i to zapewni fryzurze naturalny efekt. Polecam spinać włosy gumką typu Invisibobble, bo wówczas na włosach nie będzie odcisków. Kolejna rada, to kręcenie włosów na drugi dzień po myciu, bo włosy “świeże” są mało podatne na kręcenie, a skręt utrzymuje się znacznie krócej. 
KROK 2
Wydzielam jedno pasmo włosów i lekko spryskuję je lakierem do włosów. 
KROK 3
Tak jak już wcześniej wspomniałam – używam wałka o średniej grubości czyli tego z niebieską końcówką. Pasmo zaczynam nawijać na wałek zaczynając od góry, a nie od dołu. 
KROK 4
Włosy nawijam na wałek spiralnie i dzięki temu uzyskuję efekt fal, a nie loków. 
KROK 5
Spinam włosy nawinięte na wałek klamerką i przypinam je gdzieś z boku głowy. Dołączone do termoloków metalowe klipsy niezbyt dobrze trzymają moje włosy w ryzach i zdecydowanie lepsze są klamerki. 
KROK 6
Po zawinięciu wszystkich włosów na wałki jeszcze raz spryskuję całość lakierem do włosów. Moje bardzo krótko trzymają skręt, więc lakier jest opcją obowiązkową. 
Po około 30 minutach usuwam wałki z włosów i lekko rozczesuję włosy palcami. Jeszcze tylko trochę nabłyszczacza i fryzura jest gotowa. Dzięki termolokom moje fale utrzymują się znacznie dłużej, niż po zakręceniu włosów np. na gąbczaste papiloty. Używam tych termoloków już od kilku lat i dzięki temu, że są pokryte welurem nie niszczą włosów, nie plączą ich i nie wyrywają. To znacznie “bezpieczniejsza” metoda kręcenia na gorąco, niż lokówka i jeśli miałabym wybrać ulubioną metodę, to byłaby właśnie ta. 
Jeśli widzicie, że na jakimś starszym zdjęciu mam zakręcone włosy, to na pewno zrobiłam to metodą, którą opisałam wyżej. Czasem jednak używam większych lub mniejszych wałków lub wydzielam mniejsze pasma i dzięki temu uzyskuję zupełnie inny efekt. 
Tu przykładowo użyłam największego rozmiaru wałków i fale są naprawdę luźne. Są plusy i minusy kręcenia włosów na takie duże wałki. Dzięki temu mają większą objętość, ale za to szybciej stają się proste. 
Tu użyłam średniego rozmiaru wałków, ale nie spinałam włosów w kitkę. Dzięki kitce moje długie włosy kręci się znacznie łatwiej i szybciej. Poza tym wałki lepiej trzymają się głowy. 
Mam nadzieję, że rozwiałam wszelkie Wasze wątpliwości odnośnie kręcenia moich włosów, bo dostawałam o to naprawdę mnóstwo pytań. Może chciałybyście więcej wpisów na temat kręcenia włosów różnymi gadżetami? Dajcie koniecznie znać! 
_____________________________
Wpadnijcie też na mój


Przeczytaj także

Dyson Airwrap vs. Revlon One Step

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się nad zakupem jakiegoś urządzenia do wygładzania włosów, które będzie dla nich trochę bardziej łagodne, niż tradycyjna prostownica, to mam coś dla

Czytaj dalej »