CZY WARTO KUPIĆ MGIEŁKĘ ZAPACHOWĄ OD VICTORIA’S SECRET?
Picture of Daria

Daria

Autorka wpisu

Nazwać słynne mgiełki zapachowe od Victoria’s Secret kultowymi, to chyba zbyt duże słowo, ale w ostatnich latach stały się niesamowicie popularne. Czy jest to zasługa Aniołków promujących te mgiełki, ładnego opakowania czy może faktycznie zapach jest tak unikatowy? Jako wielbicielka perfum i różnych pachnidełek nie mogłam przejść wobec nich obojętnie. Aktualnie jestem posiadaczką trzech zapachów od Victoria’s Secret i dziś chciałabym Wam o nich opowiedzieć. Czy są warte zakupu? Czytajcie dalej. 
victorias_secret_mgielki_zapachowe_Sheer_love

Na zakup mgiełek zapachowych od Victoria’s Secret miałam ochotę już od dawna. Słyszałam o nich mnóstwo pozytywnych opinii, ale były też te mniej pochlebne. Planowałam zakupić je w sklepie firmowym w Warszawie, ale ostatnio jakoś mi tam nie po drodze. W sumie dobrze się złożyło, bo cena sklepowa takiej mgiełki to około 60 zł, a ja dorwałam je w sieci za połowę ceny. Teraz są dostępne już w nowych opakowaniach, które troszkę mniej mi się podobają. 
sheer_love_vs
Pierwszym zapachem, na który się zdecydowałam jest Sheer Love. Wszystkie mgiełki dobierałam w ciemno, kierując się jedynie opisami producenta odnośnie kompozycji zapachowej i akurat ta wydawała mi się bardzo udana. Jest to połączenie białej bawełny i różowej lilii. Pierwsze skojarzenie, jakie miałam z tą mgiełką, to świeca Yankee Candle Pink Sands. Nie jest to w stu procentach ten sam aromat, ale mają dużo wspólnego. Zapach jest lekki, świeży, ale też delikatnie otulający i kobiecy. Sheer Love jest najbardziej trwała z całej trójki.
pure_seduction_vs
Pure Seduction to połączenie frezji, śliwki i rumianku. Liczyłam na coś bardziej owocowego i soczystego, tymczasem zapach rumianku trochę dominuje całą kompozycję. Wyczuwam tu też taką lekką goryczkę, przełamaną czymś kwaśnym. Zapach kojarzy mi się z jakimś alkoholowym drinkiem, albo leśnym sokiem owocowym. Generalnie zapach nie jest zły – myślę, że prezentuje się bardzo unikatowo i jest niebanalny. Jednak to nie do końca moje klimaty i oczekiwałam czegoś innego. Niemniej to jeden z najbardziej rozpoznawalnych zapachów od Victoria’s Secret i jeśli lubicie nietypowe aromaty, to koniecznie go sprawdźcie. 
love_spell_vs
Ostatnim zapachem, który posiadam jest Love Spell. To kompozycja bardzo owocowa, radosna i myślę, że spodoba się młodym dziewczynom. Mamy tutaj kwiat wiśni, brzoskwinię i biały jaśmin. Lubię takie połączenia, do tego zapach jest przełamany taką lekką goryczką. Myślę jednak, że gdybym powąchała tą mgiełkę w sklepie VS, to nie zdecydowałabym się na nią. Brakuje jej tego “czegoś”. 
Podsumowując, najbardziej zadowolona jestem z mgiełki Sheer Love. Pozostałe również są ładne, ale gdybym miała okazje je wcześniej powąchać, to z pewnością nie trafiłyby do koszyka. Najbardziej rozczarowująca jest trwałość – mgiełki utrzymują się na mojej skórze i ubraniach nie więcej, niż pół godziny. Lubię spryskać nimi czasem pościel, ale i w tym przypadku szybko stają się niewyczuwalne. Dodam, że mgiełki Jaccques Battini, które kupuję w Hebe są o wiele trwalsze, ale za to wybór jest dosyć mały i ogólnie pachną bardziej przewidywalne. 
Czy warto kupić perfumowaną mgiełkę do ciała od Victoria’s Secret? Myślę, że nie w cenie regularnej. Za 30 zł można się skusić, ale nie miałabym większych oczekiwań co do trwałości. Oczywiście każdy zapach inaczej zachowuje się na danej skórze, ale z tego, co widziałam, wiele dziewczyn również narzeka na słabą wyczuwalność. Plus za to, że zapachy są bardzo nietypowe i oryginalne, ciężko znaleźć coś podobnego u innych marek. Uwaga z pryskaniem na włosy, bo na pierwszym miejscu w składzie znajdziemy alkohol denat., który nie wpływa korzystnie na ich kondycję. 

Dajcie znać czy próbowałyście już tych mgiełek, a może inne zapachy są bardziej trwałe? Testowałyście może perfumy tej marki? Jak wypadają? Chętnie poznam Wasze opinie!


Zapraszam też na mój INSTAGRAM @kosmetycznahedonistka 

Przeczytaj także

5 KOSMETYCZNYCH ROZCZAROWAŃ…

Muszę przyznać, że zdecydowanie bardziej lubię pisać o produktach, które uwielbiam, niż o tych nietrafionych, ale czasem trzeba. Dziś serwuję Wam kolejną porcję kosmetycznych rozczarowań.

Czytaj dalej »