6 RZECZY DO ZROBIENIA JESIENIĄ: METAMORFOZA MIESZKANIA, SOKOWANIE, JESIENNE ZABIEGI…
Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś wpis, który pojawia się na moim blogu wraz z nadejściem nowej pory roku. Co prawda do astronomicznej jesieni jeszcze chwila, ale ja już dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi jesiennymi planami. Będzie trochę o zabiegach, którym zamierzam się poddać, porządkach i zmianie trybu życia. Serdecznie zapraszam do dalszego czytania.

REGULARNE ZABIEGI ZŁUSZCZAJĄCE
________
Jesień to doskonały czas na rozpoczęcie serii zabiegów złuszczających. Moja cera tego lata była bardzo kapryśna i miałam z nią trochę kłopotów, więc aktualnie wymaga gruntownego “odświeżenia”. Z pewnością udam się na kilka profesjonalnych zabiegów kwasowych takich jak kwas migdałowy, który złuszcza dosyć delikatnie i w zasadzie na następny dzień można już wyjść do ludzi. Mimo, że nie powoduje totalnej “wylinki” to fantastycznie odświeża, rozjaśnia i nawilża skórę. W międzyczasie na pewno zdecyduję się jeszcze na kilka peelingów TCA, o których już niebawem powstanie osobny post. Jest to jak dotąd najmocniejszy i najbardziej spektakularny peeling jaki miałam i wymaga niestety około 7-dniowej rekonwalescencji. Nie ma szans na wyjście następnego dnia po zabiegu do pracy czy szkoły, bo skóra wygląda jak poparzona. Później następują inne “przyjemności” takie jak ogromne ściągnięcie skóry, pękanie, a następnie złuszczanie, ale o tym wszystkim jeszcze Wam napiszę. Efekt po całkowitym wygojeniu skóry jest niesamowity, więc tej jesieni kilka razy odwiedzę moją dermatolog, aby zrobiła mi TCA. Moja skóra wymaga złuszczania nie tylko ze względu na pozostałości po trądziku, ale po takiej totalnej odnowie o wiele lepiej prezentuje się na niej podkład i jest bardziej napięta oraz jędrna. Złuszczanie ma moc!

SZCZOTKOWANIE CIAŁA ORAZ MASAŻ BAŃKĄ CHIŃSKĄ W POŁĄCZENIU Z OLEJEM MIGDAŁOWYM
________
Lato trochę mnie rozleniwiło, jeśli chodzi o masaże bańką chińską i szczotkowanie ciała oraz ogólną dbałość o sylwetkę. Wyjątkowo nie miałam na to ochoty i niestety skóra nie jest w tak dobrej kondycji, jak w czasie, kiedy te zabiegi wykonywałam systematycznie. Planuję codzienne, poranne szczotkowanie ciała na sucho (pisałam o tym tutaj) oraz masaże ud bańką chińską średnio 3 razy w tygodniu. Wcześniej do masażu bańkami używałam oliwki antycellulitowej z Ziaji, ale teraz zastąpię ją olejem migdałowym, o którym pisałam tutaj. Fantastycznie uelastycznia skórę, walczy z wolnymi rodnikami i zmniejsza widoczność rozstępów. 
JOGA I ĆWICZENIA NA KRĘGOSŁUP
________
Przed rozpoczęciem sezonu letniego regularnie chodziłam do klub fitness na zajęcia grupowe i siłownię. Teraz planuję wielki powrót, ale przede wszystkim zależy mi na zajęciach jogi oraz tych skupiających się na wzmocnieniu kręgosłupa. Mam spory problem z odcinkiem lędźwiowym, którego nabawiłam się podczas offroad-owych wypadów. Teraz chodzę na regularne masaże, natomiast odpowiednie ćwiczenia również są istotne. Przy dłuższym siedzeniu, albo prowadzeniu auta odczuwam spory dyskomfort i mam nadzieję, że uda mi się wrócić do pełni formy. Oczywiście jesienią nie zabraknie u mnie długich spacerów. Teraz wędrówki po plaży są czystą przyjemnością – mało ludzi, cisza, spokój, optymalna temperatura i rześkie powietrze. Morze jesienią to raj dla osób, które naprawdę chcą wypocząć. Na kręgosłup dobry byłby też basen, ale ta chlorowana woda nie najlepiej wpływa na moją skórę, więc odpuszczam.
PORZĄDKI
________
W mojej szafie i toaletce panuje aktualnie jeden, wielki chaos, żeby nie powiedzieć brzydko “burdel”. Nie wiem jak to się dzieje, ale mam duży problem z odkładaniem rzeczy na miejsce, szczególnie w kwestii kosmetyków i ubrań. Myślę, że to kluczowe dla zachowania porządku, ale za cholerę nie mogę sobie tego wpoić 🙂 Czas zorganizować to wszystko na nowo – pooddawać rzeczy, których nie założyłam w przeciągu kilku miesięcy ani razu oraz zminimalizować ilość kosmetyków. Z tym drugim będzie trudno, ponieważ samo prowadzenie bloga wymaga posiadania trochę większej ilości smarowideł, aby móc Wam pokazać co w trawie piszczy. Muszę jednak przejrzeć daty ważności i gruntownie zweryfikować przydatność niektórych produktów. Przydałby się też porządek na moim komputerze czyi wielkie oczyszczanie z plików, których nie potrzebuję, by zobaczyć choć kawałek wolnego pulpitu 🙂

SOKOWANIE

________
Jesień to czas, kiedy jesteśmy narażone na przeziębienia i różne infekcje, więc trzeba się do niej odpowiednio przygotować. Już od jakiegoś czasu piję olej lniany, o którym pisałam tutaj, ale od kilku dni przyrządzam też domowe soki. Obiecałam sobie, że będę piła jeden sok dziennie i mam nadzieję, że wytrwam w tym postanowieniu. Mój ulubiony to połączenie marchewki, jabłka i pomarańczy. Czasem dodaję też buraka, ale smak jest wtedy trochę gorszy. Muszę zainteresować się też tematem soków warzywnych.

METAMORFOZA WNĘTRZA
________
Już kiedyś wspominałam Wam, że lubię od czasu do czasu coś zmienić w swoim domu. Planuję nowe aranżacje, przestawiam meble, kupuję nowe zasłony czy poduszki i wnętrze potrafi zmienić się nie do poznania. W takim “odświeżonym” pomieszczeniu lepiej mi się funkcjonuje, myśli i tworzy. Zastanawiam się czy chciałybyście zobaczyć na blogu nowy cykl, a w nim moje wnętrzarskie metamorfozy? Co Wy na to?

Macie jakieś szczególne plany na jesień? 🙂
 Instagram @kosmetycznahedonistka 

Przeczytaj także