4XNIE CZYLI HITY MAKIJAŻYSTEK, KTÓRE DLA MNIE SĄ BUBLAMI.
Daria

Daria

Autorka wpisu

Dziś zapraszam Was w mój smutny świat kosmetycznych bubli. Tego typu wpisy pojawiają się na moim blogu dosyć rzadko, ale wiedzcie, że jeśli już wypowiadam się na temat jakiegoś produktu źle, to naprawdę musi być z nim coś nie tak. Co najciekawsze – wszystkie te produkty są hitami znanych makijażystek, a u mnie okazały się totalną katastrofą. Cóż, bywa i tak. Oto cztery makijażowe rozczarowania, które przysporzyły mi trochę problemów, ale o tym w dalszej części dzisiejszego wpisu. 


Fenty Beauty czyli marka lansowana przez Rihannę jakiś czas temu była silnie promowana przez wielu polskich twórców internetowych. Ja również uległam chwilowej modzie na Fenty i kupiłam sobie pomadkę w płynie Stunna Lip Paint Longwear Fluid Lip w kolorze Uncuffed. Odcień? Zdecydowanie w moim guście, bo to połączenie brązu, różu, fioletu. Pierwsze wrażenie po jej użyciu było świetne, bo pomadka jest lekka i niewyczuwalna na ustach. Niestety jej trwałość pozostawia wiele do życzenia i osobiście uważam, że to porażka jak na produkt za ponad 100 zł, który dodatkowo w nazwie ma “longwear”. To w zasadzie jedyna pomadka w mojej kolekcji, która jest tak mało trwała, bo wystarczy jedno dotknięcie ust, a już pojawia się na nich luka w kolorze. Produkt też nieestetycznie rozlewa się poza kontur, gdy nie użyję kredki. Jeśli taka pomadka kosztowałaby 10 zł, to mogłabym ewentualnie przymknąć na to oko, bo faktycznie jej odcień jest bardzo ładny, nie wysusza ust i jest komfortowa w noszeniu. Niestety za taką cenę moje oczekiwania są dużo większe. Sorry Rihanna! 

Korektor, który zyskał już miano hitu i okej – zgadzam się z tym, że naprawdę świetnie kryje. L’oreal Infaillible More Than Concealer jest chyba jedynym, drogeryjnym korektorem, który ma taki stopień krycia. Niestety pod moim okiem wygląda jak skorupa. Początkowo myślałam, że to może kwestia kremu pod oczy lub pudru fixującego, ale nie. Z każdym produktem, a nawet solo wygląda pod moimi oczami tak samo czyli sucho i ogólnie jest tam bardzo widoczny. Daje fenomenalne krycie, ale co z tego, jak z tym korektorem wyglądam o 10 lat starzej. Ponad to zauważyłam, że po całym dniu noszenia tego korektora skóra pod oczami jest ekstremalnie przesuszona i ciężko mi ją później doprowadzić do porządku. Zużyję go na jakieś przebarwienia czy inne niedoskonałości, ale tam również potrafi zrobić ciasto, więc muszę używać naprawdę ekstremalnie małych ilości. Dobrze, że kupiłam go na tych obniżkach w Rossmannie o połowę taniej, bo inaczej smuteczek byłby  o wiele większy.
Matowe pomadki Huda Beauty Liquid Matte również są internetowym hiciorem, więc musiałam je wypróbować. Dorwałam w perfumerii Sephora cały zestaw zamknięty w usteczkowym opakowaniu czyli pomadkę, konturówkę i błyszczyk (taki metaliczny – również porażka na całej linii). Tak wysuszającej, skorupiastej i usztywniającej usta pomadki nigdy jeszcze nie miałam, także brawo dla Hudy! Kolor jest cudowny, bo tak, jak w przypadku pomadki Fenty jest to brudny róż, ale na tym plusy się kończą. Reszta tego zestawu czyli konturówka i błyszczyk są równie kiepskie. Ogólnie najfajniejsze jest opakowanie, które czasem wykorzystuję do zdjęć. 
I na koniec totalne rozczarowanie i naprawdę podwójny smuteczek, bo uwielbiam ten produkt za to jak wygląda na skórze. Niestety powoduje u mnie powstawanie niedoskonałości czyli krótko mówiąc okropnie zapycha moją skórę. Mowa o Bourjois Healthy Mix BB Cream, którym zachwyciłam się już w okresie letnim. Wygląda na skórze bardzo zdrowo i sprawia, że twarz ma taki promienisty blask. Poza tym jak na tak lekki produkty całkiem przyzwoicie kryje. Zapach również bardzo mi się podoba. Miałam do tego produktu 4 podejścia i za każdym razem było dokładnie to samo czyli wysyp bolących pryszczy i mnóstwa zaskórników w okolicach czoła oraz żuchwy. Używałam go prawie całe lato i… prawie całe lato miałam problemy z cerą, zrzucając winę na pogodę i na inne rzeczy. Podchodziłam do niego aż cztery razy, bo miałam nadzieję, że być może przyczyną pogorszenia stanu cery było coś innego, ale teraz już ewidentnie wiem, że to on był winowajcą.  Szkoda, naprawdę wielka szkoda 🙁 Może znacie coś podobnego, o takim samym wykończeniu, co warto sprawdzić? 
A CO U WAS SIĘ OSTATNIO NIE SPRAWDZIŁO? 
Koniecznie obserwujcie mnie na Instagramie (i Stories), bo będzie się dużo działo.


_____________________________
Przeczytaj także

KOSMETYCZNI ULUBIEŃCY CZERWCA.

Dziś przygotowałam dla Was szybki przegląd moich ulubionych kosmetyków, po które w minionym miesiącu sięgałam najchętniej. Wspomnę między innymi o wodoodpornym tuszu do rzęs, trwałej

Czytaj dalej »