3 POMYSŁY NA ŚNIADANIA BIAŁKOWO-TŁUSZCZOWE, DZIĘKI KTÓRYM SCHUDŁAM.
Daria

Daria

Autorka wpisu

W większości polskich domów co rano jada się zwykle owsiankę, naleśniki, kanapki lub jajecznicę ze świeżą bułeczką. U mnie też tak było, dopóki nie zorientowałam się, że tego typu śniadania mi zupełnie nie służą. Co rano po zjedzeniu takiego posiłku zaliczałam ogromny spadek energii i najchętniej wróciłabym z powrotem do łóżka. Poranne osłabienie, senność, drażliwość, zwiększona ochota na słodycze, trudności ze schudnięciem, szybkie odczuwanie głodu po śniadaniu – znacie to? Jeśli tak, to powinnyście spróbować śniadań BT i dziś mam dla Was na nie 3 pomysły.


Moim absolutnie ulubionym śniadaniem była owsianka na słodko z różnymi dodatkami. To bardzo szybkie w przygotowaniu i smaczne danie, które serwowałam sobie każdego ranka. Niestety za każdym razem po spożyciu takiego śniadania miałam totalny zjazd energii i zamiast być gotowa do działania, to najchętniej wróciłabym do łóżka. Zaczęłam zagłębiać się w temat i tak trafiłam na śniadania białkowo-tłuszczowe, które jak się okazało – są dla mnie wprost idealne. Po zjedzeniu takiego śniadania nie czuję się ociężała, a wręcz mam mnóstwo energii, aby zacząć dzień. Mało tego, po jakimś czasie zauważyłam, że oporny tłuszcz na moim brzuchu zniknął, z czym od zawsze miałam duży problem. Prócz śniadań w mojej diecie nic się nie zmieniło, trenowałam jak zawsze, a więc te wszystkie korzyści muszą wynikać ze zmiany porannego menu.

CZYM SĄ ŚNIADANIA
BIAŁKOWO-TŁUSZCZOWE I DLACZEGO CZUJĘ SIĘ PO NICH LEPIEJ? 
To posiłki bez węglowodanów w roli głównej (mogą jednak zawierać ich śladowe ilości). Odpadają zatem wszelkiego rodzaju kanapki, placuszki, płatki na mleku, owsianka, jaglanka czy naleśniki. Śniadania białkowo-tłuszczowe przeczą zatem teorii, że pierwszy posiłek powinien być bogaty w węglowodany, bo to one dają najwięcej energii. Owszem, dają, ale nie wszyscy reagują na nie w ten sam sposób. Osoby, które mają problemy z gospodarką węglowodanową będą się czuć po takich śniadaniach fatalnie. Wiecie dlaczego kiedyś nie jadłam śniadań w ogóle? Właśnie dlatego, że miałam po nich energetycznego doła. Nie wiedziałam, że wystarczyło po prostu wyeliminować z nich węglowodany, bo to one mnie “zamulały”. 

W dużym skrócie: śniadanie z węglowodanami powoduje gwałtowny wzrost insuliny we krwi, a następnie jej równie gwałtowny spadek, co u osób z zaburzoną gospodarką węglowodanową skutkuje zmęczeniem, ospałością, znużeniem i brakiem chęci do robienia czegokolwiek. Ja tak dokładnie miałam. W takiej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie wykluczenie źródła węglowodanów ze śniadania i zjedzenie pierwszego posiłku złożonego z białek i tłuszczów. Oczywiście węglowodany są obecne w mojej diecie, ale jem je zazwyczaj na obiad lub na kolację (kolejny plus – lepiej mi się wtedy zasypia). 


KILKA KILOGRAMÓW W DÓŁ
Kolejnym plusem, wynikającym ze śniadań BT jest to, że udało mi się w końcu pozbyć uciążliwego tłuszczyku z brzucha! Zawsze mnie to zastanawiało – ćwiczę i ogólnie dużo się ruszam, jem zdrowo, liczę makroskładniki, a opona na brzuchu jak była, tak jest. Wkurzało mnie to. Od kiedy przerzuciłam się na śniadania białkowo-tłuszczowe, to tego tłuszczu jest tam coraz mniej. I to do tego stopnia, że w końcu widać moje mięśnie, co kiedyś było dla mnie nie do osiągnięcia. Przeglądając różne strony w sieci dowiedziałam się, że wyeliminowanie węgli z porannego posiłku faktycznie przekłada się na spadek wagi i jest to naukowo udowodnione u osób z zaburzoną gospodarką węglowodanową. 


CZY WSZYSCY POWINNI JEŚĆ TERAZ
ŚNIADANIA BIAŁKOWO-TŁUSZCZOWE?
Absolutnie nie i jeśli po klasycznym śniadaniu np. owsiance czy kanapkach czujecie się pełne energii, to pozostańcie przy tej formie. Śniadania białkowo-tłuszczowe są polecane przede wszystkim osobom mającym problemy ze spadkami energii po zjedzeniu posiłku, po którym szybko stają się głodne. Takie śniadania są też dobre dla tych osób, które mają problemy ze snem i wybudzaniem się, odchudzaniem oraz dla trenujących po południu/wieczorem. 


TRZY
POMYSŁY NA ŚNIADANIA BIAŁKOWO-TŁUSZCZOWE
Mam dziś dla Was trzy szybkie i proste przepisy na takie śniadania. W sieci można ich znaleźć całe mnóstwo i niekoniecznie muszą zawierać jajka. Ja akurat bardzo je lubię, więc zazwyczaj to one występują w roli głównej każdego ranka. 
SZAKSZUKA

Na patelnię wlewam łyżkę oliwy z oliwek, następnie dodaję trochę czerwonej papryki pokrojonej w kostkę, pomidory z puszki oraz fasolkę. Na wierzch wbijam jedno jajko i smażę do ścięcia się białka pod przykryciem około 2-3 minuty. Dodaję pieprz i sól, posypuję jakąś zieleniną i gotowe!


ŁOSOŚ WĘDZONY Z WARZYWAMI

Mega szybkie w przygotowaniu śniadanie. Łososia wędzonego na gorąco kupuje w Lidlu i serwuję go z różnymi sałatami oraz warzywkami w zależności od tego co mam w lodówce. Akurat tutaj nie miałam zbyt wiele, więc sałatka jest dosyć biedna, ale zawsze to jakaś mała porcja witamin o poranku. Dla smaku posypuję wszystko prażonymi na patelni ziarnami słonecznika.

MUFFINY JAJECZNE

Do miseczki wbijam dwa duże jajka, roztrzepuję je, dodaję pieprz oraz zioła. Do tego wrzucam garść szpinaku, trochę sera feta, pokrojoną w kostkę paprykę, cukinię oraz przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko dokładnie mieszam oraz przekładam do silikonowych foremek (może być też foremka szklana posmarowana tłuszczem). Rozgrzewam piekarnik do 180 stopni i piekę 20 minut). Na koniec posypuję szczypiorkiem.  To danie można sobie przygotować dzień wcześniej i rano odgrzać na śniadanko 🙂

I to tyle, jeśli chodzi o
dzisiejszy wpis. Przepisów jest całe mnóstwo i można sobie kombinować w
zależności upodobań. Dajcie znać jak to jest u Was i czy też miewacie problem
ze spadkami energii po klasycznym śniadaniu. Jeśli tak, to mam nadzieję, że
udało mi się Wam podpowiedzieć co można z tym zrobić. 


Obserwuj mnie na:
____________________________

Przeczytaj także